BEN jeszcze nie wybrał inwestora
Wczoraj rada radomskiego Banku Energetyki miała wybrać dla swojej instytucji inwestora strategicznego. Nie wybrała. Nowy właściciel BEN będzie znany dopiero na początku marca.
Wbrew zapowiedziom, władze BEN nie zdecydowały, w czyje ręce oddadzą przyszłość banku. W wyścigu do przejęcia Banku Energetyki biorą udział trzy instytucje: Bank Ochrony Środowiska, Bank Współpracy Europejskiej i Bank Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.
— Zdecydowaliśmy się kontynuować negocjacje, ponieważ każda z ofert zawiera propozycje, które są dla BEN kuszące, ale zarazem są w nich elementy, które nasuwają wątpliwości — powiedział Sławomir Horbaczewski, prezes BEN. Dodał, że teraz nadszedł czas na indywidualne negocjacje.
— Zależy nam, aby trzech kandydatów jasno określiło swoje intencje co do przyszłości banku, a przede wszystkim sposób wykorzystania zdobytego przez BEN potencjału i pozycji na rynku — zadeklarował prezes zarządu BEN.
Sławomir Horbaczewski nie ma nic przeciwko fuzji banków, ale podkreśla, że musi to być przyjazne połączenie.
— Wówczas zyskają zarówno nasi klienci, jak i akcjonariusze —mówi prezes zarządu.
Nie chce zdradzić jednak, czy któraś z ofert trzech banków szczególnie przypadła mu do gustu. Dowiedzieliśmy się jednak, że w rankingu zespołu, który oceniał propozycje kandydatów najwyżej stoi oferta BWE. Po piętach depcze mu BISE, którego oferta ponoć mile zaskoczyła zarząd BEN. Najmniejsze szanse na przejęcie Banku Energetyki ma BOŚ, który nie tylko w ostatniej chwili gruntownie zmieniał swoją propozycję, ale sam jest postrzegany jako instytucja zagrożona przejęciem przez Kredyt Bank PBI. Strategia rozwoju tego ostatniego kłóci się z planami zarządu BEN.
POCZEKAMY: Radomski BEN, kierowany przez Sławomira Horbaczewskiego, dał sobie do końca lutego czas do namysłu, w czyje oddać się ręce. fot. ARC
Paweł Zielewski