Berlusconi nie jeździ włoskimi autami

DI, PAP
opublikowano: 2007-12-02 12:42

Prezes Fiata zarzucił byłemu premierowi, najbogatszemu Włochowi Silvio Berlusconiemu, że nie jeździ włoskimi samochodami. O "wojnie samochodowej", jaka między nimi wybuchła, pisze w niedzielę "La Repubblica.".

Luca Cordero di Montezemolo, który jest jednocześnie prezesem Fiata i Stowarzyszenia Przedsiębiorców Confindustria, powiedział w sobotę podczas sympozjum w Wenecji stojąc u boku byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira: "Uważam za upokarzające to, że osoba tak czuła na los ludzi, korzysta z zagranicznego samochodu".

"To upokarzające dla Fiata i dla naszego kraju" - oświadczył Montezemolo, komentując w ten sposób przywiązanie Silvio Berlusconiego do niemieckich limuzyn, także w czasach, gdy stał na czele rządu. Następnie udzielił mu publicznie rady: "Sugerowałbym popatrzeć, jak zachowują się premierzy Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Francji".

Rzymska gazeta zauważa, że Berlusconi nie musi brać przykładu z szefów rządu innych krajów, bo - jak przypomina - zarówno prywatne, jak i służbowe auto premiera Romano Prodiego jest włoskie.

To właśnie Berlusconi w 1994 roku był pierwszym premierem Włoch, który zaczął jeździć zagranicznymi samochodami, rezygnując z rodzimych - dodaje dziennik.

Podkreśla, że tak było również, gdy po raz drugi stał na czele rządu w latach 2001-2006 i to mimo, że od producentów dostawał włoskie auta w prezencie.

Gazeta relacjonuje, że przywódca opozycji od lat tłumaczy, iż woli niemieckie auta ze względów bezpieczeństwa. Opancerzone limuzyny, które zamawia dla siebie, mają dodatkowe zabezpieczenia, takie jak system dostarczania tlenu i całkowitej izolacji od powietrza zewnętrznego w razie ataku chemicznego.