Szef rządu został natychmiast wsadzony do samochodu i zawieziony do szpitala. Sprawcę napaści ujęto.
Świadkowie zdarzenia mówią, że Berlusconiemu płynęła krew z ust. Początkowo informowano, że premier, który właśnie zszedł z podestu, na którym wygłosił ostre przemówienie polityczne, wymierzone w jego przeciwników, został uderzony rzuconą w niego miniaturką mediolańskiej katedry. Potem okazało się, że napastnik uderzył go pięścią.
Tożsamość agresora nie jest znana.