Bestfoods zainwestuje w desery

Kozińska Katarzyna
opublikowano: 1999-08-06 00:00

Bestfoods zainwestuje w desery

ZASIĘG MAJONEZU: Nie opłaca się przejmować lokalnych producentów majonezu, ponieważ ich marka jest znana na zbyt małym obszarze. Warto natomiast promować tam własną markę — mówi Jacek Liczkowski, prezes Bestfoods Polska. fot. Borys Skrzyński

Bestfoods Polska, poznańska spółka amerykańskiego koncernu spożywczego, nie zamierza przejmować lokalnych producentów z branży. Firma, która jest właścicielem marek Knorr, Amino i HellmannŐs, chce zdobywać kolejne udziały w rynku, wprowadzając każdego roku do sprzedaży ponad 20 nowych produktów.

Żeby zwiększyć swoją ofertę, a tym samym możliwości produkcyjne, Bestfoods, znany z produktów sprzedawanych pod markami Knorr, Amino i HellmannŐs kupi wkrótce już drugą w tym roku linię do produkcji makaronu wykorzystywanego w zupkach błyskawicznych. Pierwsza linia, która działa zaledwie od lutego, już nie wystarcza. Poznański producent każdego roku wprowadza na rynek 20-30 nowych produktów.

Trzy nowe zupki pojawią się w sprzedaży jeszcze przed pierwszym wrześniowym dzwonkiem.

— Jesień to nadal najlepsza pora do prezentowania klientowi nowych pomysłów. W tym sezonie największym hitem będzie zupa ogórkowa Gorący Kubek. Nasi konkurenci wiedzą najlepiej, ile pracy wymaga suszenie kiszonego ogórka — tłumaczy Jacek Liczkowski, prezes zarządu Bestfoods Polska.

Firma przymierza się też do produkcji zup w opakowaniach szklanych lub kartonowych.

Wartość rynku zup w proszku ocenia się na prawie 550 mln zł. O klientów walczy 15 firm produkujących gorące kubki, czyli dania jednoporcjowe. Do największych należą Podravka, Delecta, Wodzisław i odwieczny konkurent Bestfoodsa — Winiary (grupa Nestle). Według badań Amer Nielsena, w kilku ważnych kategoriach: zupach, sosach, fixach, rosołach, poznańska fabryka zdobyła rynkową przewagę nad Winiarami. Wciąż jednak znajduje się na dalszej pozycji (6,5 proc. rynku) w produkcji deserów. Rynek tradycyjnych deserów — kisieli, budyni i galaretek — stale się zmniejsza. Bestfoods zamierza więc szukać nowych rozwiązań.

— Nie możemy zaniedbywać tych segmentów, w których jesteśmy najlepsi. Postaramy się jednak wzmocnić swoją pozycję w deserach. Naszą szansą są desery inne niż produkty w proszku. Na świecie sprzedaje się ich mnóstwo — zapewnia Jacek Liczkowski.

Po wejściu do UE fabryka w Polsce będzie jednym z czterech dostawców gotowych produktów do innych krajów, w których działa firma. Prawdopobnie zrezygnuje wtedy z wytwarzania produktów, które będzie importować z innych europejskich oddziałów.