Bez pracy? To za granicę

Znów więcej osób chce emigrować, ale zmieniła się motywacja Kowalskiego, który szuka szczęścia na obczyźnie.

Ponad 2,3 mln Polaków przebywało czasowo poza ojczyzną na koniec 2014 r. Świeższych statystyk jeszcze nie ma, ale GUS podaje, że ciągle więcej osób wyjeżdża, niż wraca, szczególnie jeśli chodzi o migrację na pobyt stały. Zdecydowana większość ruszyła za granicę za chlebem. Główne kierunki to Niemcy i Wielka Brytania. Millward Brown na zlecenie Work Service’u postanowił sprawdzić, czego możemy się spodziewać w najbliższym roku, jeśli chodzi o wyjazdy, kto widzi dla siebie nową ziemię obiecaną i co go motywuje do szukania szczęścia pod innymi szerokościami geograficznymi.

Niemcy wygrywają

Z sondażu wynika, że blisko co piąty aktywny lub potencjalny uczestnik rynku pracy rozważa emigrację zarobkową. To o 4 pkt. proc. więcej niż jesienią ubiegłego roku. W tej grupie ponad 7 proc. jest już zdecydowane na wyjazd. Zmienił się również model wyjazdów. Eksperci Work Service’u uważają, że po wejściu do Unii Europejskiej (UE) mieliśmy efekt kuli śnieżnej, czyli pierwsi wyjeżdżający przecierali szlak kolejnym.

— Dzisiaj obserwujemy model bumerangu — Polacy wyjeżdżają, zarabiają i wracają. Słabnie odsetek tych, którzy chcą osiąść na stałe, co można w pewnym stopniu tłumaczyć silną poprawą na krajowym rynku pracy — mówi Krzysztof Inglot z Work Service’u.

O wyjeździe na stałe mówi 17,4 proc. badanych, o blisko 10 pkt. proc. mniej niż w ostatniej edycji badania. Dlatego rośnie popularność niemieckiego rynku pracy, który ze względu na bliskość był jednym z najatrakcyjniejszych dla Kowalskiego. Dzisiaj jedna trzecia rozważających emigrację chce przekroczyć Odrę. Mocno spadła natomiast chęć wyprawy na Wyspy.

Obecnie to podstawowy kierunek wyjazdu dla mniej niż jednej piątej ankietowanych, a jeszcze jesienią wskazywało na niego 30 proc. W pewnym stopniu wytłumaczenie dla tego zjawiska można znaleźć w zbliżającym się wielkimi krokami referendum w sprawie wyjścia z UE, ale zdaniem Krzysztofa Inglota, lepszą hipotezą jest to, że Wielką Brytanię zazwyczaj wybierali emigranci, którzy chcieli wyjechać na dłużej.

Wykształcenie ma znaczenie

Rynek pracy nad Wisłą jest niewątpliwie jednym z najjaśniejszych punktów gospodarki. Stopa bezrobocia nadal spada, zatrudnienie rośnie, a za nim podążają płace. Są jednak wciąż sporo niższe niż na Zachodzie — nie tylko nominalnie, ale też według parytetu siły nabywczej.

Dlatego nie powinno dziwić, że prawie 80 proc. badanych jedzie na saksy po wyższą pensję. Niezmienny od lat jest trend, że emigracja zarobkowa najmocniej rozpala wyobraźnię ludzi młodych. Spośród ankietowanych do 35. roku życia o wyjeździe głośno mówi prawie dwie trzecie, a spośród uczących się lub właśnie kończących naukę chęć wyjazdu deklaruje co trzecia osoba.

Spada natomiast liczba starszy Polaków skłonnych do ryzyka na obcym rynku pracy. W poprzedniej edycji badania dało się zauważyć, że wyjazd jest atrakcyjny dla tych, którzy mają etat. Stąd hipoteza, że problemem nie była praca, lecz płaca. Dzisiaj aż 53 proc. niepracujących deklaruje gotowość do szukania zatrudnienia gdzie indziej. Z tego ponad połowa to bezrobotni, a reszta — absolwenci. Widać też pewną prawidłowość związaną z wykształceniem — im niższe, tym większa skłonność, żeby zarabiać na obczyźnie.

— Poprawiające się warunki pracy zatrzymują Polaków w kraju, a emigracja stała się rozwiązaniem dla niepracujących, którzy nie widzą perspektyw na rodzimym rynku — uważa Maciej Witucki, prezes Work Service’u. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu