Czytasz dzięki

Bez procentów i większych zmian

opublikowano: 16-07-2015, 22:00

Na rynku napojów bezalkoholowych karty są już rozdane i raczej nie należy się spodziewać spektakularnych zagrań

Po nieco gorszym 2013 r. (spadek o 1,1 proc.), wartość rynku napojów bezalkoholowych wzrosła na koniec 2014 r. o 3,5 proc. do 12,4 mld zł — według wyliczeń firmy badawczej Nielsen.

Niewielkie zmiany w sprzedaży to sygnał, że rynek jest już nasycony. Jak wyjaśnia Piotr Grauer, dyrektor w dziale doradztwa transakcyjnego KPMG, w trzech głównych segmentach napojów bezalkoholowych (gazowane, soki i nektary oraz niegazowane) pole manewru producentów w zwiększaniu udziału w rynku i ewentualnych konsolidacjach jest niewielkie.

— Mimo że poszczególne segmenty dzielą pewne różnice, to w każdym sprzedaż jest ustabilizowana i nawet jeśli pojawią się wzrosty, to nie będą na tyle duże, aby zwiększyć znacząco udział w rynku — tłumaczy.

Zdrowy rynek

Według danych Euromonitor International w segmencie soków (obejmuje także nektary i napoje niegazowane) liderem rynku jest Grupa Maspex Wadowice, która ma 41,5 proc. udziału w wartości sprzedaży tej kategorii. Drugą pozycję ma Hortex z 12,4 proc. a następnie Agros-Nova (11,8 proc.).

— Rynek soków i napojów jest podzielony między trzech głównych graczy. Pod tym względem niewiele się zmieni, chęci do ewentualnych fuzji będzie studził urząd monopolowy. Tak było w przypadku przejęcia części aktywów Agros-Novy przez Maspex — mówi Piotr Grauer. Kategoria napojów gazowanych jest zagospodarowana w dużej części przez międzynarodowe firmy.

Trzech największych graczy w tym segmencie to Coca-Cola, z udziałem 30,2 proc., PepsiCo (18,1 proc.) i Kofola (9,1 proc.). Adam Bogacz, przewodniczący Rady Promocji Żywności Prozdrowotnej, która chce zająć się m.in. popularyzacją napojów funkcjonalnych, uważa, że w ciągu pięciu lat producenci napojów gazowanych będą mogli liczyć na wzrost sprzedaży napojów bezcukrowych z segmentu cola.

— To wynik rosnącej świadomości konsumentów, którzy szukają zdrowszych napojów, ale i tendencja, którą już od dawna zaobserwować można na Zachodzie. Polski rynek nie jest jednak tak dobrze rozwinięty i niektóre trendy przychodzą do nas z opóźnieniem. Nie będzie to jednak wzrost tak duży, aby wpłynął znacząco na podział sił — mówi Adam Bogacz.

Funkcjonalny znak zapytania

Według Piotra Grauera producenci napojów bezalkoholowych będą mogli szukać wzrostu na dwóch polach.

— Pierwszym jest coraz popularniejsza kategoria napojów funkcjonalnych, czyli np. napojów prozdrowotnych z dodatkiem witamin czy minerałów. Wiele nowości w tym segmencie tworzą jednak mniejsze firmy. Na razie nie widać tu wyraźnych liderów. Spółki, które wypracują dobrą pozycję, z pewnością znajdą się w kręgu zainteresowania większych graczy. Innym ciekawym sposobem jest reaktywacja produktów, które kiedyś były na rynku lub miały w Polsce tradycje, co np. robi Hellena z oranżadą czy Van Pur z kwasem chlebowym — wylicza Piotr Grauer. Również Adam Bogacz wskazuje na segment napojów funkcjonalnych.

— Trudno jednak przewidzieć, jak będzie rosnąć ta kategoria. W Polsce innowacje napojowe nie przyjmują się tak dobrze jak na Zachodzie. Polskie koncerny również rzadko tworzą innowacyjne rozwiązania. Pod tym względem znacznie lepiej radzą sobie mniejsze firmy, np. Soti Natural czy Wild Grass, ale one z kolei nie do końca potrafią się wypromować. Poza tym ich produkty prędzej znajdą zainteresowanie za granicą niż w kraju — wyjaśnia Adam Bogacz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane