Maksymalna dzienna rozpiętość wahań WIG20 wyniosła 34 pkt. Dodawszy do tego 12-proc. spadek obrotów (zaledwie 757 mln zł) otrzymujemy przekonującą charakterystykę sennej atmosfery, jaka zapanowała na warszawskim parkiecie.
A także niepewności inwestorów co do kierunku, w jakim pójdą indeksy w kolejnych dniach tygodnia. Nie widać było chętnych do wyrwania się z bardziej śmiałymi decyzjami. Jedni oglądali się na drugich, a siły byków i niedźwiedzi były wyrównane. WIG20 na zamknięciu zyskał mikroskopijne 0,02 proc.
Grunt, że nie doszło na zamknięciu do spadku. Nie wyglądałoby to dobrze na tle rynków zachodnioeuropejskich, których indeksy zyskiwały po około 0,3-0,4 proc. w momencie zakończenia handlu na GPW. Skomplikowałoby to dodatkowo i tak nie najlepszą sytuację techniczną posiadaczy akcji największych spółek. Poprzednie dwie sesje doprowadziły do powstania na wykresie świecowym dwóch luk bessy, które obrazują niemoc kupujących.
We wtorek byki nadal nie miały dużych pokładów mocy, ale pocieszające jest to, że podaż nie była już agresywna. Daje to szansę na wyhamowanie korekty, a po pewnym czasie - o ile zostanie on wykorzystany na odbudowę pozycji kupujących - na odwrócenie tendencji i powrót do wzrostów.
Ale to zależy w pełni od rozwoju wydarzeń na giełdzie amerykańskiej, od której uzależnione są pozostałe rynki akcji świata, GPW nie wyłączając. Najpoważniejszym zagrożeniem dla byków pozostaje trochę niedoceniany kryzys na rynku kredytów hipotecznych, o którym znów robi się głośno.
Z największych firm GPW na uwagę zasłużył KGHM, który przestał - jak to miało miejsce w poniedziałek - ciążyć na wartości WIG20. Przeciwnie, notowania miedziowego kombinatu odbiły o 0,9 proc., ale nie odrobiły całości 3,l-proc. spadku z poprzedniej sesji.
Nadspodziewanie dobrze radziły sobie największe banki - Pekao SA (+1,7 proc.), PKO BP (+0,7 proc.), BPH (+0,9 proc.) i BRE Bank (+0,4 proc.), choć pokrewne im spółki na świecie przeżywają duże trudności. Kondycji rodzimym spółkom finansowym mogła pomóc generalnie pochlebna ocena ze strony KBC Securities, szczególnie dla PKO BP, dla akcji którego broker zarekomendował "kupuj".
Dołek pogłębił natomiast Bioton. W poniedziałek akcjonariusze biotechnologicznej spółki stracili 4,5 proc., dziś natomiast - kolejne 2,9 proc. Co ważniejsze, na zamknięciu mamy dziś do czynienia z pogłębieniem o 1 grosz dołka intraday z 16 sierpnia na poziomie 1,03 zł. Od prawie miesiąca Adam Wilczęga kierujący biotechnologiczną spółką, nie ma do powiedzenia akcjonariuszom nic co by ich podniosło na duchu. Jak tak dalej pójdzie, o Biotonie będziemy mówić jako o spółce groszowej.
Źle też wiedzie się PBG. Walory budowlanej firmy poszły dziś w dół o 2,5 proc. Rozczarowanie inwestorów słabszymi od oczekiwań wynikami za III kwartał ilustruje kontynuacja spadkowej tendencji z poniedziałkowej sesji. W ciągu niespełna miesiąca walory firmy kierowanej przez Jerzego Wiśniewskiego, staniały o 18,5 proc.
Na biegunie północnym uplasował się natomiast CEZ z
1,3-proc. zwyżką notowań. Trzecia kolejna wzrostowa sesja przyniosła wreszcie
sukces posiadaczom akcji czeskiego giganta energetycznego. Kurs CEZ wyznaczył
nowy rekord 191 zł, bijąc przy tym dotychczasowy szczyt intraday 190 zł z 9
października. A buy back akcji trwa…