Inwestorzy handlujący na amerykańskich giełdach nie mieli w czwartek spokojnego dnia. Zarówno obóz byków, jak i niedźwiedzi nie zamierzały oddać pola bez walki, w efekcie czego przez długie godziny trwało swoiste przeciąganie liny. Wszystko przy niezbyt sprzyjającym otoczeniu. Chodzi głównie o doniesienia ze Starego Kontynentu, gdzie nadal nie widać skutecznych rozwiązań kryzysu zadłużeniowego w eurolandzie, a budzący do tej pory spore nadzieje weekendowy szczyt może nie przynieść rozstrzygnięć. Zresztą już Niemcy i Francuzi zapowiedzieli kolejny, decydujący szczyt do środy.
Na parkiet trafiła w czwartek spora porcja danych makro. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła o 6 tys. do 403 tys. ale okazała się wyższa niż liczyli analitycy. Zgodny z oczekiwaniami okazał się za to indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board we wrześniu. Miło za to zaskoczył nieoczekiwanie duży wzrost indeksu Fed z Filadelfii, sugerujący ożywienie aktywności gospodarczej w tej części Stanów Zjednoczonych.
Z kolei mało optymistycznie jest nadal na rynku nieruchomości. We wrześniu o 3-proc. spadła sprzedaż domów na rynku wtórnym do 4,91 mln w ujęciu annualizowanym.
Po początkowym spadku w trakcie dnia zmienił się trend na papierach spółek finansowych. Zwyżkowały m.in. papiery Fifth Third Bancorp i KeyCorp. W górę szły też kursy JPMorgan i Alcoa.
Takiego szczęścia nie miał z kolei eBay. Największy w Internecie serwis aukcyjny prognozuje, że w czwartym kwartale przychody wyniosą w przedziale 3,2 do 3,35 mld USD. Oczekiwania analityków okazały się wyższe. Podobnie w przypadku zysków. Według spółki wyniosą w przeliczeniu na akcję od 55 do 58 centów, podczas gdy analitycy liczą na co najmniej 58 centów.
Ostatecznie, na finiszu sesji indeksy parkietów grupujących spółki z tradycyjnych sektorów gospodarki notowały dodatnie zmiany. Wskaźnik DJ IA rósł o 0,32 proc. zaś S&P500 zwyżkował o 0,45 proc. Technologiczny Nasdaq zakończył niestety dzień w czerwonych odcieniach, tracąc 0,21 proc.