JERZY GRYGLEWICZ

ekspert ds. zdrowia, Uczelnia Łazarskiego:
W Polsce mamy około 185 tys. łóżek w 897 szpitalach. Z danych NFZ wynika, że średnio pacjent przebywa w szpitalu 5 dni. Niepokoi jednak niewykorzystanie bazy szpitalnej — zaledwie 66-procentowe obłożenie łóżek, a także inny wskaźnik — najniższa w Unii Europejskiej liczba lekarzy na 10 tys. mieszkańców. Od 5 lat zadłużenie sektora jednostek publicznych jest dość stabilne i wynosi 10 mld zł, przy czym zobowiązania wymagalne kształtują się na poziomie 2,8-3,8 mld zł.
Czy taka skala zadłużenia jest optymalna i jakie zadłużenie jest już zagrożeniem?
PIOTR POBROTYN
dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu:
Trzeba powiedzieć prawdę: bez zdrowych finansów nie będzie dobrego leczenia. Z punktu widzenia bezpieczeństwa procesu leczenia żadne zadłużenie wymagalne nie może być tolerowane. (...) W warunkach zadłużenia trudno jest prowadzić normalną działalność leczniczą. Nie można na przykład wykonywać niektórych procedur medycznych, bo niezbędne do nich zakupy są dla takiej jednostki za drogie. Wskazane byłoby zatem takie dostosowanie przepisów, aby placówkom SP ZOZ umożliwić osiąganie dodatkowych przychodów. Może to być jakaś forma dodatkowego ubezpieczenia, gwarancja wykorzystania potencjału szpitala, albo opłaty za zabiegi dla tych pacjentów, których na to stać. Kolejne ważne pytanie dotyczy instrumentów, jakich należy użyć, aby zapobiec wzrostowi zadłużenia — czy ma powstać fundusz restrukturyzacyjny czy inny instrument?
ANDRZEJ SAWONI
prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, dyrektor SP ZOZ w Ostrowi Mazowieckiej:
Zgadzam się, że nie może być zgody na wymagalne zadłużenie, bo to dezorganizuje pracę szpitala. Szpital w Ostrowi Mazowieckiej, którym kieruję, realizuje kontrakt roczny na poziomie 34 mln zł, przy pełnym obłożeniu. Powodem naszych trudności jest przede wszystkim fakt, że NFZ nie płaci nam za nadwykonania, wynikające przede wszystkim z przyjmowania pacjentów w sytuacji narażenia życia. Na bieżąco staramy się uniknąć wymagalnych zobowiązań, cały czas analizujemy koszty, w tym zwłaszcza zakupu leków. (...) Jeśli mamy mówić o polepszaniu sytuacji polskich szpitali, to wprowadzane zmiany powinny być systemowe, a nie dotyczyć tylko bieżących spraw finansowych. Sama restrukturyzacja i oddłużanie szpitali co jakiś czas są wielkim błędem, ponieważ raczej zachęca to do zadłużania się, niż do prowadzenia racjonalnej gospodarki.
RYSZARD TREPCZYŃSKI
wiceprezes Grupy PZU:
Zadłużenie z samej definicji nie jest złe, należy przecież odróżnić zobowiązania wynikające z finansowania inwestycji od utraty płynności finansowej. Jeżeli szpital lub inna jednostka biznesowa są dobrze zarządzane, wykazują dodatni wskaźnik EBITDA, to dzięki kredytowaniu inwestycji uzyskują znaczący impuls rozwojowy, swoiste turbodoładowanie dla firmy, z którego w sposób świadomy mogą skorzystać. Znaczące zwiększenie kontraktów przez NFZ jest mało prawdopodobne. Dlatego pierwszym krokiem efektywnego zarządzania powinna być restrukturyzacja kosztowa, przy czym nie chodzi koniecznie o restrukturyzację zatrudnienia, tylko po prostu o racjonalne wydawanie pieniędzy. Efektywność można podnosić, jeżeli jesteśmy w stanie łączyć szpitale w klastry, tworzyć grupy zakupowe, wprowadzać outsourcing funkcji pozamedycznych, na przykład księgowości. (...)
MAŁGORZATA GAŁĄZKA-SOBOTKA
członek Rady NFZ, przewodnicząca Zespołu Problemowego Rady NFZ ds. Leczenia Szpitalnego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia, Uczelnia Łazarskiego:
Wynik finansowy szpitala nie jest jedynym celem i nie powinien być jedynym elementem oceny efektywności zarządzania szpitalem. Uważam, że system ochrony zdrowia powinien być nakierowany, zarówno na poziomie państwa, regionu, jak również pojedynczego podmiotu leczniczego, na jakość świadczeń i ich pozytywne efekty społeczne, a nie tylko na efektywność finansową. Ta druga winna się wyrażać optymalnym wykorzystaniem posiadanych zasobów i troską o bezpieczeństwo organizacji i pacjentów.
Najważniejszym elementem oceny szpitali są przecież efekty lecznicze, kliniczne. Niestety, obowiązujący w Polsce system nie mówi o płaceniu za efekty leczenia, tylko za wykonaną usługę. Najczęściej mówimy o kondycji finansowej szpitali, o ich zadłużeniu, czy ono wzrasta, natomiast brakuje analiz ich efektywności stricte medycznej, relacji wyniku finansowego do realnej jakości usług, skuteczności leczenia i satysfakcji pacjentów. NFZ uwzględnia te kryteria tylko pośrednio, promując akredytacje czy też ISO. (...) Zgadzam się, że konieczne jest szukanie dodatkowych źródeł finansowania i przychodu szpitali.
ROBERT MOŁDACH
prezes Instytutu Zdrowia i Demokracji, ekspert Pracodawców RP:
Jestem przekonany, że z czasem nauczymy się efektywnie zarządzać szpitalami. Gorzej nam idzie na poziomie makro, gdzie powinniśmy sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, jakiego rodzaju środki chcemy przeznaczyć na infrastrukturę medyczną. Musimy też zadać pytanie odwrotne: jaka opieka zdrowotna jest w stanie zrealizować cele, o których mówimy. Tu dochodzimy do fatalnie interpretowanej w nowelizacji ustawy definicji potrzeb zdrowotnych. Skupia ona uwagę na potrzebach infrastruktury, a nie potrzebach zdrowotnych. Nigdzie nie pojawia się zdanie mówiące o tym, w jaki sposób te potrzeby zdrowotne zaspokajać, czyli jaka powinna być mapa usług, a nie mapa potrzeb. A przecież zdefiniowanie mapy usług pozwoliłoby określić, ile potrzebujemy pieniędzy i jakie zasoby są konieczne do realizacji tych usług. (...)
DARIUSZ SOCHA
prezes Górnośląskiej Centrali Zaopatrzenia Medycznego Zarys: (…) Trzeba jasno stwierdzić, że istnieje przyzwolenie na to, żeby szpitale się zadłużały. 60-70 proc. szpitali, które zaopatrujemy, jest zadłużonych.
W dodatku 2-3 proc. szpitali płaci swoje zobowiązania dopiero wtedy, gdy przychodzi do nich komornik. To już jest zjawisko patologiczne, bo przecież w ten sposób 15-20 proc. środków, które są przeznaczane na ochronę zdrowia, pochłaniają koszty finansowe obsługi zadłużenia. Z uwagi na negatywny wpływ takiego postępowania na sytuację danego podmiotu nie zgadzam się z tezą, że zadłużone szpitale mogą świadczyć dobre usługi. W dłuższym czasie to jest niemożliwe.
TOMASZ KOPIEC
prezes AMG Finanse, AMG Centrum Medyczne:
Jako firma zajmująca się od dziewięciu lat zarządzaniem szpitalami mogę z całą odpowiedzialnością potwierdzić, że dług jest ważnym elementem zarządzania każdym szpitalem. Trudność sytuacji polskich szpitali wynika między innymi z tego, że płatnik przy wycenie świadczenia medycznego w ogóle nie bierze pod uwagę konieczności poniesieniakosztów na sprzęt i wyposażenie medyczne. Szpital może być sprawnie zarządzany, dobrze funkcjonować i świadczyć dobre usługi medyczne, pod warunkiem że poziom jego zadłużenia jest kontrolowany i pozwala na normalne relacje handlowe z dostawcami.
JAROSŁAW J. FEDOROWSKI
prezes Polskiej Federacji Szpitali:
Inwestycje wymagają nakładów finansowych i są konieczne, bo umożliwiają poprawę jakości świadczonych usług. (...) Decydenci od lat oczekują od naszych szpitali europejskiej jakości świadczonych usług przy znacznie mniejszych nakładach. Nasze przepisy sanitarne czy przeciwpożarowe są w niektórych kwestiach nawet bardziej wymagające niż niemieckie. (...) Szpitale powinny wykonywać więcej usług, w szerszym zakresie. Dajmy dyrektorom szpitali więcej swobody, zamiast krępować ich zarządzeniami. (...)