Bezkrólewie w totalizatorze

opublikowano: 12-09-2012, 00:00

Piotr Kamiński nie zasiadł za sterami Totalizatora Sportowego. Rada nadzorcza ogłosi nowy konkurs na szefa spółki.

Totalizator Sportowy (TS), jedna z dziewiętnastu spółek o kluczowym znaczeniu dla skarbu państwa, od prawie czterech miesięcy nie ma prezesa. To bezkrólewie jeszcze trochę potrwa. — Rada nadzorcza TS zdecydowała, że ogłoszone w maju postępowanie kwalifikacyjne na szefa spółki zakończy bez rozstrzygnięcia. Wkrótce powinien zostać ogłoszony nowy konkurs — mówi Magdalena Kobos, rzecznik resortu skarbu.

Bankowiec w hazardzie

Piotr Kamiński jest znany głównie z działalności na rynku kapitałowym i w bankowości. W latach 1994-2000 był dyrektorem departamentu spółek publicznych i finansów w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (poprzednik Komisji Nadzoru Finansowego), a potem wiceprezesem Giełdy Papierów Wartościowych.

W 2003 r. został członkiem zarządu PKO BP, a od 2006 r. do 2009 r. szefował Bankowi Pocztowemu. Potem udzielał się w wielu radach nadzorczych (m.in. PZU, Rubicon Partners NFI, Go TFI, Budimex), ale wciąż szukał posady w zarządzie. Ostatecznie w maju 2011 r. trafił do Totalizatora Sportowego.

Sławomir Dudziński, poprzedni szef hazardowego giganta, stracił stanowisko 23 maja za „brak wizji rozwoju spółki i koncepcji dalszego wzrostu jej przychodów oraz niesatysfakcjonującą współpracę z radą nadzorczą”. Jego obowiązki przejął tymczasowo Piotr Kamiński, od maja 2011 r. odpowiadający w zarządzie TS za sprawy finansowe.

To właśnie on, były wiceprezes GPW i szef Banku Pocztowego, był faworytem do objęcia fotela prezesa państwowego monopolisty. Jednak choć rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami rada nadzorcza przeprowadziła jeszcze w lipcu, do dziś pracownicy TS nie otrzymali żadnej informacji w sprawie prowadzonego postępowania.

Zakończenie konkursu bez rozstrzygnięcia nasi informatorzy zbliżeni do TS tłumaczą dwojako. Pierwsza wersja mówi o tym, że Piotr Kamiński nie chciał zgodzić się na forsowane przez skarb państwa przeniesienie siedziby spółki do zbyt kosztownych, jego zdaniem, biur na Stadionie Narodowym. Druga — że w resorcie skarbu nie podoba się to, iż wciąż zasiada w radach nadzorczych dwóch giełdowych spółek: Budimeksu i Wieltonu. Jest to możliwe, bo członek zarządu TS, choć objęty ustawą kominową, nie ma umowy o pracę, ale kontrakt menedżerski.

Nasz informator z resortu skarbu zaprzecza obu tym sugestiom. Według niego, Piotr Kamiński nie został wybrany dlatego, że… zbyt mocno lobbował za swoją kandydaturą. Sam zainteresowany nie chce komentować sprawy. Zapowiada jednak, że jeśli zostanie ogłoszony nowy konkurs na prezesa, to w nim wystartuje. Brak prezesa TS na razie niespecjalnie szkodzi spółce. Przychody z gier liczbowych i loterii są w tym roku wyższe od ubiegłorocznych o prawie 20 proc., a zysk netto hazardowego giganta po pierwszym półroczu wyniósł 179,7 mln zł, co oznacza wzrost rok do roku aż o 93,3 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu