Bezpieczeństwo energetyczne kraju jest zagrożone - prasa

opublikowano: 2004-05-06 08:21

IAR: Bezpieczeństwo energetyczne kraju jest zagrożone w wyniku niekorzystnych warunków umowy na dostawy gazu z Rosji, zawartej w lutym ubiegłego roku przez rząd Leszka Millera - twierdzi Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym, do którego dotarła "Rzeczpospolita". Na skutek tej umowy Polska pozbawiła się możliwości wyegzekwowania budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego.

Z powodu zakontraktowania zbyt dużych ilości gazu z Rosji zróżnicowanie źródeł dostaw staje się prawie nieopłacalne - ocenia NIK. Krytykowaną przez NIK umowę wynegocjował były wicepremier Marek Pol. W listopadzie 2002-ego roku w Moskwie rozpoczął on w tej sprawie rozmowy bez pełnomocnictw rządu i konkretnych wytycznych. "Protokół dodatkowy", bo taką nazwę nosi podpisane 12-ego lutego 2003-ego roku porozumienie, zmienił założenia międzynarodowej umowy sprzed 10-ciu lat. Tamtą również podpisał Marek Pol, w 1993-cim roku jako minister przemysłu. Celem ubiegłorocznych negocjacji z Rosjanami było zmniejszenie dostaw gazu z Rosji, by możliwy był jego import również z Danii czy Norwegii. Redukcja dostaw pozwoliłaby rządowi zatwierdzić kontrakty z dostawcami duńskimi i norweskim, które Polskie Górnictwa Naftowe i Gazownictwo zawarło jeszcze w 2001-wszym roku. Do zatwierdzenia jednak nie doszło. W rezultacie negocjacji przyjęto ustalenia niekorzystne dla interesów gospodarczych Polski - stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Całość negocjacji - polskiej delegacji przewodniczył Pol, rosyjskiej wicepremier Wiktor Christienko - NIK oceniła negatywnie pod każdym względem. Podważyła ich legalność, celowość i rzetelność. Marek Pol natomiast kontrolę NIK uznał za nierzetelną i stronniczą. Więcej na ten temat w artykule zatytułowanym "Uzależnieni od Rosjan" w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".