Bezpieczeństwo, komfort i organizacja

29-06-2017, 22:00

Przygotowując się do wyjazdu, trzeba wziąć pod uwagę trzy aspekty podróży. Przynajmniej na tyle, na ile mamy wpływ na jej przebieg.

Poza sprawdzeniem stanu technicznego samochodu i jego wyposażenia trzeba odrobinę poplanować i zadbać o kilka szczegółów. Organizacja jazdy to sprawa indywidualna — zależy od upodobań podróżujących, ich składu (dzieci mają spory wpływ na plan podróży, choć o tym nie wiedzą) oraz długości i charakteru trasy.

Zobacz więcej

Fot. East News

Odcinki do przejechania jednym rzutem, przerwy na odpoczynek i posiłki, tankowania, ewentualne noclegi na trasie — wszystko to powinno się omówić w grupie zainteresowanych i zaplanować. To wiadomo. Nie wiadomo tylko, czy stacja benzynowa przed granicą będzie otwarta albo czy restauracja nad jeziorem, w której z przyjemnością jedliśmy obiad trzy lata temu, jeszcze działa... Dlatego zawsze warto to i owo sprawdzić i mieć plan awaryjny. Lepiej zresztą nazwać go planem zastępczym — słowo awaria nie powinno tu padać.

Bagaż na dachu

Komfort jazdy samochodem zależy nie tylko od jego wielkości, klasy i wyposażenia, ale też od mądrego pakowania bagażu, które pozwala zamknąć poza kabiną wszystko, co będzie niezbędne u celu podróży, ale i mieć pod ręką rzeczy potrzebne w czasie jazdy. Trzeba również pomyśleć o spakowaniu sprzętu sportowego, np. rowerów.

Warto zainwestować w dobry bagażnik lub boks dachowy renomowanego producenta. Najwyższa jakość montowanych na samochodzie konstrukcji gwarantuje trwałość i bezpieczeństwo przewożonych rzeczy. Ważne też, by rozwiązania dachowe były łatwe w montażu i wygodne w eksploatacji. Przy zakupie boksów należy sprawdzić np. jakość materiału, sztywność, szczelność, dostosowanie do planowanego bagażu.

Niemiecki producent Atera sprzedaje np. gotowe bagażniki, które łatwo przykręca się do dachu odpowiednim kluczem, a bez niego osoba niepowołana nie zdejmie konstrukcji. Bagażniki te można instalować na dachu bez relingów lub na relingi. Bagażniki Inter Pack Quiet, montowane do zwykłych i zintegrowanych relingów dachowych, są łączone teleskopowymi belkami. Koszt urządzenia to 700-900 zł. Wybierając boks dachowy, trzeba zwrócić uwagę na jego nośność (w sztywniejszych można przewozić do 75 kg bagażu) i pojemność. Wybór zależy od rodzaju ładunku.

Na przykład na narty trzeba wybrać boks dłuższy niż najdłuższa narta, a do przewożenia walizek czy wózka dziecięcego można wybrać krótszy, ale szerszy. Dostępne są boksy montowane na dachu i na platformie rowerowej. Inter Pack oferuje m.in. boks otwierany z obu stron. Ceny w jego ofercie zaczynają się od 600 zł, a sięgają 4 tys. zł. Ale niezwykle wystylizowany, „kosmiczny” Box Thule Excellence XT 6119B kosztuje 6 tys. zł. Rozwiązaniem alternatywym jest Towbox — montowany na hak holowniczy. Sprawdza się w przewozie sprzętu sportowego, wózków (dziecięcych, inwalidzkich) i innego bagażu, którego nie chcemy ładować na dach. Uniesie około 50 kg.

Może go zainstalować jedna osoba, a po odpięciu z haka, np. w garażu, odprowadzić dzięki składanym kółkom. Kosztuje 2,5-3,4 tys. zł. Oprócz bagażników bazowych mogą być potrzebne dachowe bagażniki i uchwyty na rowery lub sprzęt wodny: deski surfingowe, kanu, kajaki. Takie urządzenia oferuje m.in. szwedzki Thule. Jest kilka rodzajów bagażników rowerowych — do zainstalowania na dach, w formie wieszaków na hak, na tylną klapę, na koło zapasowe. Na jeden rower albo nawet na cztery.

Najprostszy bagażnik na hak holowniczy można kupić już za 300 zł. Duże na kilka rowerów mogą kosztować do 3 tys. zł. Tańsze są montowane na tylnej klapie — od 150 zł do 1,5 tys. zł. Producenci nowoczesnych urządzeń do przewożenia bagażu na samochodzie stawiają na wytrzymałość i prosty montaż. Do zainstalowania z reguły nie trzeba narzędzi, a wszystkie są zamykane na kluczyk.

Dziecko na pokładzie

Na rynku jest dużo fotelików dziecięcych. W dalszej podróży lepiej sprawdzają się te, które można odchylić do tyłu, żeby dziecko mogło spać (mając nogi nieco uniesione). Ale dzieci nie będą spały całą drogę — wtedy w ruch idą zabawki, tablety, książeczki. Niestety, wiele dzieci źle toleruje oglądanie filmów i książeczek w czasie jazdy.

Mają nudności i zawroty głowy. Dlatego lepiej mieć pomysł na różne zabawy, w tym wspólne: improwizowane teatrzyki kukiełkowe, zgadywanki, opowiadania, śpiewanie itp. Dla porządku powinno się zadbać o elastyczny pojemnik na zabawki, np. siatkę zawieszoną na oparciu siedzenia przed fotelikiem dziecięcym. W drogę lepiej zabrać mniejsze zabawki (raczej miękkie), pacynki, przytulanki, małe samochodziki i lalki. Można ich spakować więcej. Przydadzą się też nagrania z piosenkami do wspólnego śpiewania. Długa jazda to nie jest żywioł dziecka. Śpiewanie, wyliczanki i gry muszą w tym czasie zastąpić aktywność ruchową.

W drogę z polisą

Przed wyjazdem należałoby przypomnieć sobie zakres assistance w ubezpieczeniu komunikacyjnym, a przy wyjeździe zagranicznym sprawdzić tzw. zieloną kartę. W podróży m.in. do Albanii, Andory, na Białoruś, do Bośni i Hercegowiny, Iranu, Izraela, Macedonii, Maroka, Mołdawii, Serbii i Czarnogóry, Tunezji, Turcji, na Ukrainę ubezpieczenie „zielonej karty” będzie niezbędne (polskie polisy komunikacyjne OC z reguły ją zawierają). Należy się także zastanowić nad ubezpieczeniem turystycznym. Trzeba zdecydować, jakie kraje chcemy odwiedzić, rozważyć potencjalne ryzyko związane np. ze sportami, które będziemy uprawiać, wieziony na wakacje sprzęt, do tego koszty ewentualnego leczenia i następstwa nieszczęśliwych wypadków. Jedne polisy kładą większy nacisk na ryzyko uprawiania sportów, inne na choroby czy OC.

Najbardziej złożone ubezpieczają również koszty leczenia chorób przewlekłych. Polisa turystyczna w wersji minimalnej obejmie koszty leczenia ambulatoryjnego i hospitalizacji, transport medyczny do kraju, pomoc stomatologa, następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW), uszczerbek na zdrowiu, śmierć i ubezpieczenie bagażu. Ubezpieczenia o szerszym zakresie obejmą także odpowiedzialność cywilną (OC), m.in. OC w podróży, OC sportowe, ryzyko przy uprawianiu sportu (nawet do 92 dyscyplin), sprzęt sportowy, sprzęt elektroniczny.

Naturalnie opłaty i wysokość odszkodowań gwarantowanych wiążą się z ustalonym zakresem ubezpieczenia i dodatkową ochroną, co — rzecz jasna — także wpływa na wysokość składki. Przykładowe ubezpieczenie miesięcznego pobytu na Bałkanach, z Chorwacją jako krajem docelowym i przejazdem przez wszystkie państwa na trasie z Polski oraz okoliczne (które chcemy odwiedzić przy okazji) dla czterech osób, w tym dwójki dzieci, będzie kosztowało 200-2000 zł.

Jeśli wakacje będą spędzane w kraju, warto wykupić ubezpieczenie NNW na terenie Polski. Obejmuje koszty leczenia, assistance i OC. Oczywiście wysokość składki zależy od rodzaju uprawianych na wakacjach sportów — od amatorskich po ekstremalne. Taka turystyczna polisa NNW kosztuje około 200-700 zł. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DANUTA HERNIK

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Bezpieczeństwo, komfort i organizacja