Jak tłumaczy największa internetowa spółka na świecie, wszystkie zdarzenia na przestrzeni 1,7 mln mil w których brały udział pojazdy z manualnym i automatycznym sterowaniem miały charakter niewielkich kolizji, bez ciężkich uszkodzeń i bez poszkodowanych.

Większość z kolizji miała miejsce, kiedy doświadczalne samochody – łącznie jest ich ponad 20 - zostały uderzone w tył, w tym część zdarzeń miała miejsce na autostradzie, a część podczas stania na tzw. „światłach”, przy sygnalizatorach drogowych.
Jeśli spędzasz wystarczająco dużo czasu na drodze, wypadki będą miały miejsce niezależnie czy sam prowadzisz samochód, czy będzie to pojazd samosterujący – ocenia Chris Urmson, dyrektor programu doświadczalnego znanego pod nazwą „X”.
Dodaje, że firma nadal będzie prowadziła testy, by poznać i zrozumieć typowe zdarzenia drogowe i jak najlepiej dostosowywać do nich oprogramowanie. W testach nadal też będą uczestniczyć żywi ludzie, stanowiący – na tym etapie prac - swoiste zabezpieczenie dla urządzeń i software.
Jednak nawet gdy nasze oprogramowanie i czujniki mogą wykryć niebezpieczne sytuacje i podjąć działania wcześniej i szybciej niż w przypadku człowieka, czasem nie będziemy w stanie pokonać realiów wynikających z prędkości i odległości. I tak znajdzie się ktoś, kto wjedzie nam w tył kiedy czekamy aż zmieni się światło - podkreśla Urmson.
