Bezrobocie uderza w przedsiębiorców

Karolina Guzińska
13-04-2001, 00:00

Bezrobocie uderza w przedsiębiorców

Pracodawcy i politycy są zgodni, że przezwyciężenie klęski bezrobocia nie będzie ani łatwe, ani szybkie. Przeszkadza m.in. schłodzenie gospodarki, którego negatywnymi efektami są: malejący popyt wewnętrzny i spadek wzrostu PKB.

Prawie 3 mln osób w Polsce nie ma pracy i nie zanosi się na szybką poprawę sytuacji. Problem gospodarczych i społecznych skutków bezrobocia poruszyła Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP), podczas konferencji „Więcej prywatnych — mniej bezrobotnych”. Organizując to spotkanie, PKPP liczyła, że przedstawiciele rządu, parlamentu i partii politycznych wysłuchają propozycji pracodawców i odpowiedzą na nie.

— Już rok temu konfederacja przewidziała obecny wzrost bezrobocia w Polsce, ale jej przestróg nie brano poważnie — przypomina Henryka Bochniarz, prezydent PKPP.

Opinie decydentów

W dyskusji o sytuacji na rynku pracy uczestniczyli pracodawcy, politycy i naukowcy. Prezydent Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że walka z bezrobociem nie jest możliwa bez wyzbycia się środowiskowego egoizmu.

— Bezrobocie to jeden z najpoważniejszych problemów gospodarczych i społecznych. Nie da się go zlikwidować szybko, bez kosztów i bez współdziałania przedsiębiorców, związków zawodowych, rządu i samorządów lokalnych — przestrzega prezydent.

Także premier Jerzy Buzek jest zdania, że bezrobocie to choroba przewlekła i nie należy łudzić społeczeństwa, że wyleczy się ją z dnia na dzień.

— Siła oddziaływania czynników powodujących bezrobocie, takich jak wyż demograficzny i restrukturyzacja, jest tak duża, że nawet szybki wzrost gospodarczy nie wystarczy do zmniejszenia liczby osób pozbawionych zatrudnienia. Aby obniżyć bezrobocie do 10 proc., należy w ciągu najbliższych lat utworzyć i utrzymać 4 mln miejsc pracy — twierdzi Jerzy Buzek.

Premier przedstawił projekty ustaw, które mają wesprzeć rozwój przedsiębiorczości. Najważniejsze z nich to projekty obniżenia podatku dochodowego od osób fizycznych, upowszechnienia leasingu przez osadzenie go w systemie podatkowym, pobudzenia eksportu (np. przez dopłaty do kredytów eksportowych), zwiększenia dynamiki przepływów na rynku pracy (rząd rozpatruje koncepcję zmian w kodeksie pracy, takich jak zwiększenie liczby kolejnych umów zawieranych na czas określony). Przygotowywana jest również ustawa wspierająca inwestycje w firmach zatrudniających powyżej stu osób.

Również naukowcy nie przewidują szybkich efektów walki z bezrobociem. Chociażby ze względów demograficznych.

— Prognozy demograficzne są niekorzystne. Na rynek pracy będą wchodzić roczniki wyżowe. W ciągu pierwszych pięciu lat tej dekady próg 18 lat przekroczy 3,5 mln młodych ludzi, z czego rynek pracy zasili ponad milion osób — uważa prof. Jerzy Hausner z krakowskiej Akademii Ekonomicznej.

Wskazuje on także na powodującą masowe zwolnienia drugą falę restrukturyzacji oraz na wykształcającą się w niektórych regionach kraju kulturę bezrobocia, obejmującą całe społeczności bez perspektyw na przyszłość.

Bolączki firm

Także przedsiębiorcy są dalecy od optymizmu. Ich zdaniem, tylko wzrost PKB powyżej 5 proc. może zapewnić przyrost miejsc pracy. Enrico Pavoni, prezes Fiata Polska, ubolewa nad schładzaniem gospodarki: spadkiem wzrostu PKB, malejącym popytem wewnętrznym, spadkiem eksportu wywołanym zbyt silnym złotym. Również Markowi Karwanowi, prezesowi spółki Adriana (produkcja i eksport tekstyliów), przeszacowanie złotego przeszkadza w rozwijaniu działalności.

— Obecnie zatrudniamy 1,5 tys. osób i eksportujemy 90 proc. produkcji. Jednak — ze względu na wysoką cenę kapitału i przeszacowanie polskiego złotego — sprzedaż za granicę staje się coraz mniej konkurencyjna. Dynamika zatrudnienia jest pochodną dynamiki sprzedaży, więc utrzymujemy zatrudnienie na stałym poziomie. Jeżeli jednak sytuacja nie poprawi się, będziemy musieli zwalniać pracowników — obawia się Marek Karwan.

Krzysztof Pawiński, prezes spółki Maspex, zatrudniającej około 6 tys. osób w kraju i za granicą, sprzedającej rocznie za blisko 1 mld zł (firma jest właścicielem takich marek spożywczych, jak Tymbark, Kubuś i La Festa), postrzega wysokie bezrobocie jako zagrożenie dla przedsiębiorstw (niski popyt wewnętrzny powoduje stagnację firm). Wskazuje także na konsekwentne pogarszanie się warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

— Przez ostatnie 10 lat, niezależnie od tego, kto sprawował rządy, wzrastały utrudnienia finansowe, prawne i kontrolne. Państwo z gospodarza zmieniło się w myśliwego, a zwierzyną łowną stały się przedsiębiorstwa — twierdzi Krzysztof Pawiński.

Karolina Guzińska

k.guzinska@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Bezrobocie uderza w przedsiębiorców