Bezrobotni na dwa sposoby

ML
opublikowano: 01-07-2019, 22:00

GUS dowodzi, że bezrobocie w Polsce spada, podczas gdy unijny Eurostat przekonuje, że jest odwrotnie. Co ciekawe, obie instytucje mogą mieć rację.

Bezrobocie według Głównego Urzędu Statystycznego w maju wyniosło 5,4 proc., notując spadek o 0,2 pkt proc. wobec kwietnia i 0,7 pkt proc. w maju 2018 r. Tymczasem według informacji Eurostatu bezrobocie w Polsce wyniosło 3,8 proc., co oznacza wzrost o 0,1 pkt proc. zarówno wobec kwietnia, jak i maja zeszłego roku. Różnica w wysokości bezrobocia podawanej przez GUS i Eurostat wynika z zupełnie innej metodologii. W swoim comiesięcznym zestawieniu GUS podaje informacje o tym, ile osób zarejestrowało się jako bezrobotni w powiatowych urzędach pracy. Taki wskaźnik nie jest najlepszy w określaniu podaży pracy — wśród powodów rejestracji w PUP można wymienić choćby darmowe ubezpieczenie zdrowotne dla pracujących na czarno czy uczniów odkładających podjęcie studiów, płatne staże czy dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej. W ten sposób możemy jednak co miesiąc uzyskiwać poglądową informację o ruchach na rynku pracy.

Natomiast dane podawane przez Eurostat to te same informacje, które GUS podaje raz na kwartał, prezentując wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności. Jest to reprezentatywne badanie ankietowe na losowo wybranej próbie ok. 30 tys. gospodarstw domowych. Zgodnie z nim bezrobotny to osoba, która w wieku 15-74 lata nie pracuje w tygodniu, w którym bierze udział w badaniu, a gotowa jest podjąć pracę w ciągu następnych dwóch tygodni. Tego typu wskaźnik bezrobocia jest porównywalny na świecie, ponieważ zgodny jest z wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Pracy (ang. ILO). Aby uzyskać miesięczne odczyty, Eurostat wykorzystuje metodologię ILO do opracowania zharmonizowanej stopy bezrobocia. Wadą tej metody jest jednak jej ankietowy charakter — nie mamy pewności co do prawdomówności ankietowanych. Ponadto definicja osoby bezrobotnej nie jest zbyt precyzyjna. Tym niemniej dzięki temu wskaźnikowi jesteśmy w stanie odsiać część społeczeństwa, która bezrobotna jest tylko z nazwy.

Według najświeższych danych, różnica w bezrobociu między jedną a drugą metodologią wyniosła 263 tys. Oznacza to, że co najmniej ćwierć miliona Polaków z różnych powodów rejestruje się w urzędzie pracy, nie uważając się za poszukującego zatrudnienia. To pole do nadużyć systemu wsparcia bezrobotnych jest luką, która z uwagi na trudności w zdefiniowaniu bezrobotnego jeszcze długo nie zostanie rozwiązana, nie tylko w naszym kraju.

3,8 proc. Tyle wynosi bezrobocie w Polsce według Eurostatu.

263 tys. Tyle bezrobotnych jest mniej według Eurostatu niż według danych GUS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu