BGK chce rozkręcić mieszkaniówkę

Budowa miliona mieszkań przez BGK Nieruchomości będzie kosztowała 200 mld zł. Spółka liczy na fundusze inwestycyjne i REIT-y.

BGK Nieruchomości zorganizował konferencję „Od innowacji do inwestycji”, na którą zaproszono firmy mogące wziąć udział w realizacji programu mieszkaniowego rządu. Program zakłada, że w 2030 r. będzie 435 mieszkań na 1 tys. mieszkańców, o 72 mieszkania na 1 tys. osób więcej niż dziś. Z tych danych wynika, że w Polsce powinno powstać 2,7 mln mieszkań do 2030 r.

— Ok. 2 mln z nich wygeneruje rynek. Zostaje prawie milion, który trzeba dodatkowo zbudować, byśmy osiągnęli średni poziom życia w UE — mówi Mirosław Barszcz, prezes BGK Nieruchomości.

Szef bankowej spółki szacuje, że budowa tych mieszkań będzie kosztowała 200 mld zł. Na razie BGK Nieruchomości ma deklarację 5 mld zł wsparcia finansowego z BGK. Liczy, że duża część pozostałej kwoty napłynie z międzynarodowych funduszy inwestycyjnych i od osób prywatnych, które będą inwestować w mieszkaniówkę dzięki wprowadzeniu ustawy o instrumentach finansowych REIT.

— Mamy stopę zwrotu na poziomie 4 proc., więc inwestycje powinny być atrakcyjne dla inwestorów prywatnych i międzynarodowych funduszy inwestycyjnych — mówi Mirosław Barszcz.

BGK Nieruchomości chce realizować inwestycje w Mieszkanie+ po dość niskich kosztach na poziomie 2 tys. zł za mkw., które kontestuje większość deweloperów. Bankowa spółka przekonuje, że te wyceny są realne. — Jesteśmy w stanie realizować inwestycje w zaproponowanej przez BGK nieruchomości cenie 2 tys. zł dzięki nowoczesnym technologiom, które wprowadzamy do produkcji — potwierdza Marian Krawczyk, prezes GRC Technologie, jeden z gości konferencji.

BGK Nieruchomości chce budować część mieszkań z prefabrykatów, co pozwala standaryzować produkcję i obniżyć ceny, zwłaszcza przy skali funkcjonowania programu. Takie podejście może też wpłynąć na systemową zmianę sposobu, w jaki funkcjonuje budownictwo w Polsce. — Chcemy w ramach programu stworzyć popyt na stosowanie nowych technologii. Chcemy te inicjatywy wspierać, wykorzystując Polski Fundusz Rozwoju (PFR) — mówi Paweł Borys, prezes PFR. BGK obecnie negocjuje umowy z samorządami, od których kupuje grunty i projekty budynków mieszkalnych. Mirosław Barszcz przyznaje, że część rozmów idzie jak po grudzie.

— Chcemy dopiąć pierwszych 30 umów do końca czerwca — zapowiada Mirosław Barszcz. BGK Nieruchomości równolegle negocjuje z deweloperami komercyjnymi, u których również chce zamawiać budowę budynków w ramach programu Mieszkanie+.

— Finalizujemy negocjacje dwóch umów z deweloperami, mniej zaawansowane są rozmowy z kolejnymi dwoma — mówi szef bankowej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane