BGK oswoił się z ryzykiem

Rośnie rola banku rozwoju w polityce gospodarczej rządu. Uprzywilejowany BGK coraz mocniej kredytuje biznes. Może podpaść Brukseli.

W strategii rozwojowej wicepremiera Mateusza Morawieckiego pierwsze skrzypce ma grać Polski Fundusz Rozwoju (PFR), w którego grupie rządzący skupili instytucje kluczowe dla stymulowania gospodarki. Potencjał inwestycyjny grupy Polskiego Funduszu Rozwoju do 2020 r. oceniono na ponad 110 mld zł. Gros możliwości daje Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).

— Pieniądze z BGK obok funduszy europejskich mają odgrywać dominującą rolę w finansowaniu planu Morawieckiego oraz programu Mieszkanie+ — przypomina Karol Pogorzelski, ekonomista ING BSK.

Eksperci z ING BSK obliczyli, że kapitały własne BGK umożliwiają mu udzielenie finansowania wartości co najmniej 75 mld zł, zanim jego współczynnik wypłacalności spadnie poniżej 8 proc. wymaganych przez nadzór.

Inwestycyjne ramię rządu

Wielkie możliwości państwowego banku dostrzegła już poprzednia ekipa rządząca. W 2012 r. zapadała decyzja, że motorem programu Inwestycje polskie, który miał rozruszać gospodarkę, zostanie BGK. W ciągu trzech lat wartość inwestycji zrealizowanych w ramach programu sięgnęła 30 mld zł.

Do tego w ramach programu de minimis bank udzielił gwarancji za ponad 32 mld zł, co pozwoliło wygenerować akcję kredytową wśród małych i średnich firm na poziomie 57,5 mld zł. — Taką strategię nakreślił rząd. To był dobry ruch, bo nastąpił w momencie, gdy cała Europa cierpiała na brak inwestycji. BGK wziął na siebie dużo projektów, odciążając sektor publiczny i nie powiększając długu — mówi były menedżer banku. Obecnie Ministerstwo Rozwoju liczy, że bank będzie udzielał średnio 7,5 mld zł gwarancji rocznie, co do końca dekady przełoży się na kredyty warte 50 mld zł.

Niebezpieczne konkurowanie

Zmianę strategii odzwierciedla struktura aktywów banku.

— Coraz mniejszą rolę odgrywają obligacje skarbowe, a coraz większą — należności od przedsiębiorstw oraz należności zabezpieczone nieruchomościami — mówi ekonomista ING BSK. Zwraca uwagę, że aktywa banku ważone ryzykiem szybko rosną, a współczynniki adekwatności kapitałowej spadają. Eksperci nie mają wątpliwości, że niedobór kapitału na razie bankowi nie grozi. Jest jednak inne niebezpieczeństwo: BGK nie płaci wprowadzonego w tym roku podatku od aktywów i ma niższe wymogi kapitałowe niż reszta banków, a to daje mu uprzywilejowaną pozycję w konkurencji z sektorem prywatnym.

— BGK konkuruje z bankami komercyjnymi na rynku kredytów dla przedsiębiorstw i samorządów. Jeśli zakwestionuje to Bruksela, ucierpią zyski i kapitały banku — uważa Karol Pogorzelski.

— BGK nie powinien ścigać się z bankami prywatnymi, tylko angażować w wieloletnie inwestycje, które są często zbyt ryzykowne dla sektora prywatnego. Nie mogą to jednak być projekty noszące znamiona pomocy publicznej lub zupełnie nierynkowe — podkreśla były menedżer państwowego banku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / BGK oswoił się z ryzykiem