W kwietniu BGK rozpisał wśród banków przetarg na dystrybucję pożyczek na rozwój infrastruktury szybkiego internetu, pochodzących z funduszy unijnych. Do rozdysponowania jest niemała kwota, bo 1,18 mld zł (w tym 15 proc. udziału własnego banku pośredniczącego). „Pożyczka szerokopasmowa” jest instrumentem zwrotnym, ale o mocno preferencyjnych warunkach spłaty: 0,25 proc. marży plus WIBOR, 30-miesięczny okres karencji, 15-letni okres spłaty. Wartość finansowania wynosi od 20 tys. zł do 10 mln zł.

Pieniądze można wydać na budowę, przebudowę, modernizację sieci telekomunikacyjnej, zapewniającej przepustowość minimum 30 Mb/s dla gospodarstw domowych i firm oraz 100 Mb/s dla szkół. Na liście wydatków zapisanych w warunkach są też fuzje i przejęcia. Oferta skierowana jest do dostawców internetu, których liczbę szacuje się na około 6,5 tys. Pożyczki od września mają pojawić się w ofercie Aliora, który wczoraj podpisał z BGK umowę na pośrednictwo w dystrybucji pieniędzy na zwiększenie przepustowości sieci internetowej. Do wzięcia jest 40 mln zł, choć docelowo pula może zostać zwiększona do 100 mln zł.
— Z badań wynika, że największym problemem, jaki firmy z tego rynku mają w dostępie do finansowania, jest brak możliwości przedstawienia zabezpieczeń wymaganych przez banki. Połowa wniosków odpada z tego powodu. Drugim jest brak historii kredytowej i mała wiarygodność, które są pochodną ograniczonego dostępu do kredytu. Koło się zamyka — mówi Paweł Chorąży, wiceminister rozwoju.
„Pożyczka szerokopasmowa” ma otworzyć telekomom drzwi do banków, choć wyniki kwietniowego przetargu wskazują, że na razie zostały one dopiero uchylone. Do konkursu przystąpił tylko Alior. Inne banki, choć programem są zainteresowane, na razie wstrzymują się z akcesem. Z rozmów z przedstawicielami sektora finansowego wynika, że pożyczka nie rozwiązuje problemu braku zabezpieczeń. — Lepszym rozwiązaniem byłyby gwarancje kredytowe, w rodzaju programu de minimis — mówi jeden z naszych rozmówców.
Minister Paweł Chorąży wyjaśnia, że pożyczka jest pierwszym instrumentem finansowym w ramach programu Polska Cyfrowa i trwają prace nad kolejnymi. Niewykluczone, że w ofercie znajdą się również gwarancje oraz rozwiązania objęte obowiązkiem notyfikacji w UE z tytułu pomocy publicznej. Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK, wskazuje, że banki mogą ustanawiać zabezpieczenia na infrastrukturze telekomunikacyjnej, bo sieć światłowodowa jest aktywem, które jest wyceniane i stanowi przedmiot obrotu. Alior będzie się zabezpieczał właśnie na światłowodach. Dodatkowym zabezpieczeniem będzie weksel. Prezes BGK liczy, że za Aliorem pójdą kolejne banki, w tym spółdzielcze, bo spora część potencjalnych pożyczkobiorców to lokalnie działający przedsiębiorcy.