Do poniedziałku BGŻ wybierze doradcę, który znajdzie inwestorów na jego akcje. Na przyszły rok spółka zapowiada ekspansję rynkową.
Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) kończy wybór doradcy, którego zadaniem będzie wystosowanie memorandum informacyjnego i znalezienie inwestorów na 8-10,6 mln akcji spółki.
— Na krótkiej liście mamy dwóch doradców inwestycyjnych. Sądzimy, że wyboru dokonamy najpóźniej w poniedziałek — mówi Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ.
Warunek
BGŻ do 15 kwietnia 2004 r. będzie miał zaudytowany bilans za ten rok. Szef spółki ma nadzieję, że wkrótce po tym terminie inwestorzy podejmą decyzję o objęciu akcji banku. Sądzi, że w tym gronie oprócz EBOR znajdą się polskie i zagraniczne fundusze inwestycyjne, które zaangażują kapitał z myślą o jego korzystnym wycofaniu po wprowadzeniu akcji BGŻ do obrotu publicznego. Zdaniem Jacka Bartkiewicza, walory spółki będą mogły trafić do obrotu na GPW 2005 r. Jednak do czasu debiutu na parkiecie bank musi zakończyć restrukturyzację.
Plany na nowy rok
— W tym roku BGŻ będzie miał 80-100 mln zł zysku netto, jednak zostanie on wypracowany dzięki zmianom w podatku CIT. W przyszłym roku zamierzamy zarobić 120 mln zł i mam nadzieję, że będzie to efekt wyników z działalności podstawowej — mówi Jacek Bartkiewicz.
W tym roku z powodu małych kapitałów bank nie mógł rozwijać działalności kredytowej. Z trudem powstrzymał odpływ depozytów.
Koncentrował się na porządkach, z czego wynika duża dynamika cięcia kosztów, a mała wzrostu dochodów.
W przyszłym roku dzięki emisji za 500 mln zł na dokapitalizowanie zacznie rozwijać akcję kredytową.
— Udoskonalamy kredyty hipoteczne, przygotowujemy się do wprowadzenia kart kredytowych. W połowie roku dokonamy segmentacji klientów detalicznych. Znów zaczniemy walkę na rynku detalicznym — mówi Barbara Juchniewicz, dyrektor zarządzający obszarem detalicznym w BGŻ.
Rozwój ten będzie możliwy dzięki zakończeniu wdrażania w banku nowej platformy informatycznej i restrukturyzacji sieci oddziałów.