Bardzo miła niespodzianka przed weekendem. Nie dosyć, że w lutym inflacja wyniosła tylko 3,5% (rynek oczekiwał jej na poziomie 3,6-3,7%), to jeszcze GUS zrewidował styczniowy poziom inflacji do 3,4% z szacowanego wcześniej 3,5%, napisali w swoim piątkowym komunikacie analitycy Banku Handlowego.
Na bazie miesięczne inflacja wzrosła o 0,1%, czyli o tyle samo co rok wcześniej. Spadek lutowej inflacji to zasługa przede wszystkim niskich cen żywności (+0,1% m/m w lutym), znaczącego spadku cen odzieży i obuwia (-0,8% m/m) oraz spadku cen paliw (-0,9% m/m). Pomimo wszystko spodziewamy się, że poziom inflacji zacznie niedługo wzrastać, choćby ze względu na wzrost cen administracyjnych (m.in. gazu oraz elektryczności), czy wyższe ceny ropy naftowej (od początku marca ceny ropy wzrosły już o 11%).
Tymczasem na dzisiejsze dane rynek zareagował bardzo pozytywnie, gdyż wraz z wczorajszymi danymi o podaży pieniądza istotnie wzrosły oczekiwania co do redukcji stóp procentowych i to już na najbliższym posiedzeniu
RPP, 25-26 marca. Pomimo że dane pozwalają na dalsze poluzowanie polityki monetarnej, to nie wykluczone jest, ze Rada w tym miesiącu wstrzyma się z taka decyzja. Dariusz Rosati (członek RPP) spodziewa się wzrostu inflacji w lipcu-sierpniu do 4-5%.
W poniedziałek (18 marca) GUS opublikuje informacje dotyczące produkcji przemysłowej oraz cen produkcji sprzedanej. Ze względu na wciąż nie najlepsze nastroje gospodarcze oraz biorąc pod uwagę, ze w lutym były o dwa dni robocze mniej niż w styczniu oczekujemy, że
produkcja przemysłowa spadla w zeszłym miesiącu o 1,4% r/r (-2,5% m/m). Jeśli chodzi o ceny produkcji sprzedanej, oczekujemy w lutym ich wzrostu o 0,4% r/r (+0,2% m/m).