Huta szkła z Białegostoku poluje na zagranicznych klientów. Na jej celowniku znalazły się USA i kraje Maghrebu.
Biaglass, białostocka huta szkła działająca od 1929 r., specjalizująca się m.in. w produkcji kloszy oświetleniowych, trudny okres ma już za sobą. Dzięki restrukturyzacji i nastawieniu na produkty z wyższej półki nie tylko przetrwała kryzys, ale ma apetyt na kolejne zagraniczne rynki.
— Ubiegły kryzysowy rok mocno dotknął Biaglass, którego wyniki aż w 85 proc. oparte są na eksporcie. Szczególnie trudny był przełom lat 2008/09, kiedy przez kilka miesięcy nie było fizycznie ani jednego zamówienia z zagranicy — przyznaje Emil Senska, prezes białostockiej huty.
Firma wykorzystała więc ten czas na restrukturyzację: zmniejszenie zatrudnienia, zracjonalizowanie wielu obszarów działalności, m.in. zrezygnowała z transportu kolejowego na korzyść samochodowego czy zaprzestała produkcji nierentownych wyrobów.
— Ciągle przesuwamy się w kierunku produktów trudniejszych w produkcji, ale o większych wymaganiach jakościowych, czyli o wyższej marży — twierdzi Emil Senska.
Prezes Biaglassu przyznaje, że 2010 r. rozpoczął się dobrze.
— Wśród zagranicznych klientów, którym dostarczamy klosze, plafony i kule do produkcji gotowego oświetlenia, zauważamy już lekkie ożywienie, m.in. we Włoszech, gdzie trafia 60 proc. naszego eksportu. Podobnie w Niemczech. Gorzej jest, niestety, w Hiszpanii, którą bardzo mocno dotknęła recesja — mówi prezes.
Na ten rok zapowiada, że chce kusić odleglejszych klientów. Jak? Dzięki jakości, aktywności i elastyczności w działaniu oraz dobrej obsłudze klientów.
— Musimy byś znacząco lepsi, żeby rywalizować z hutami włoskimi, niemieckimi czy tureckimi. Z dużym zainteresowaniem patrzymy na USA i kraje Maghrebu. Tam chcemy koncentrować się na poszukiwaniu nowych klientów — twierdzi Emil Senska.
Biaglass nie zamierza jednak odpuścić Starego Kontynentu.
— Ciągle budujemy sieć reprezentantów dbających o nasze interesy i pozyskujących nowych odbiorców. Chcemy również powrócić na rynek skandynawski, gdzie przegrywamy z dumpingiem cenowym Chińczyków — mówi prezes Biaglassu.
Rafał Białkowski