Białek: Hossa na akcjach dopiero wiosną

WOJCIECH BIAŁEK
20-07-2012, 08:30

W Polsce początek hossy obligacyjnej zwykle poprzedza o kilka miesięcy rozpoczęcie cyklu obniżek stóp, a to — znowu z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — zapowiada hossę na giełdzie - mówi w rozmowie z "PB" Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao.

1 Skąd tak duża różnica w zachowaniu obligacji krajów peryferyjnych i reszty świata?

Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao (Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu")
Zobacz więcej

Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao (Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu")

Obligacyjna hossa to efekt wpompowania w rynek ogromnych ilości gotówki. Europejski Bank Centralny usiłował – m.in. za pomocą programu LTRO – pomóc krajom zmagającym się z kryzysem. Nie może jednak nakazać inwestorom, co kupować za tę gotówkę. Ci wybrali papiery oferowane przez kraje, których finanse są w lepszej kondycji – Niemcy, Francję, a także Polskę. Hossa na polskich obligacjach to więc do pewnego stopnia efekt uboczny polityki EBC.

2 Spadające rentowności to pozytywny czy negatywny sygnał?

Zła wiadomość jest taka, że świadczą o spowolnieniu gospodarczym. Dobra to ta, że najprawdopodobniej wkraczamy w jego drugą, ostatnią, część. W pierwszej części we znaki dawała się inflacja. Przejście do drugiej wiąże się z tym, że presja na wzrost cen wreszcie zelżeje. Inwestorzy z polskiego rynku obligacji już w to uwierzyli, a spadek inflacji to przecież podstawowy warunek obniżek stóp procentowych NBP.

3 Co to oznacza dla warszawskiej giełdy?

Coraz bliżej jest do ożywienia gospodarczego. W Polsce początek hossy obligacyjnej zwykle poprzedza o kilka miesięcy rozpoczęcie cyklu obniżek stóp, a to — znowu z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — zapowiada hossę na giełdzie. Początku zwyżek na GPW można się spodziewać więc wiosną przyszłego roku. Trudno powiedzieć, co będzie działo się do tego czasu. Według mnie, stabilizacja notowań to nieco bardziej prawdopodobny scenariusz od dalszych spadków. Jednak jeszcze przez kilka miesięcy lepiej od akcji powinny spisywać się obligacje. Żadnej obniżki stóp jeszcze nie było, więc inwestorzy mają dużo czasu, by grać pod spadek kosztu pieniądza. Inwestorzy nie będą mieli motywacji, by z rynku obligacji przenieść się na giełdę, dopóki obligacje nie staną się ekstremalnie drogie na tle akcji. Do tego wciąż jeszcze sporo brakuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WOJCIECH BIAŁEK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Białek: Hossa na akcjach dopiero wiosną