Bank centralny Białorusi, którym kieruje Nadieżda Jermakowa, nałożył 30 proc. podatku na zakup walut i podwyższył roczną stopę operacji płynnościowych do 50 proc.
Tłumaczy decyzję wzmożonym popytem na skutek sytuacji w Rosji. Białoruski rubel stracił w tym roku około 15 proc. wobec dolara, a tylko w piątek jego wartość spadła o 5,5 proc. — jest najsłabszy od 1998 r.
Bank czasowo zakazał handlu walutami na rynku nieregulowanym. Ponadto zobowiązał eksporterów, aby sprzedawali mu nie 30 proc., lecz 50 proc. zyskiwanych walut.
Zarekomendował też bankom wstrzymanie do 1 lutego udzielania kredytów w rublu białoruskim. W piątek wiele kantorów było zamkniętych, a ludzie stali w kolejkach, aby wycofać pieniądze z banków.