Dzięki zakupowi potentata białoruskiej chemii budowlanej polski producent zwiększy sprzedaż o 160 mln zł.
Atlas, jeden z największych producentów chemii budowlanej w Polsce, rozbudowuje potencjał na wschodzie Europy. Tym razem "spółka pod skrzydłami bociana" kupiła na Białorusi producenta chemii budowlanej, firmę Tajfun z Grodna plus należącą do niej kopalnię piasku. W dwa lata na jej modernizację i rozwój produkcji Atlas i Tajfun przeznaczą około 4 mln USD. Potwierdziły się więc poniedziałkowe doniesienia "PB".
Obiecujące perspektywy
— Tajfun to nie tylko lider rynku białoruskiego, ale jeden z największych prywatnych producentów zapraw budowlanych w tej części Europy. Jego przychody ze sprzedaży w 2008 r. wyniosły 84 mld BLR, czyli około 39 mln USD. Ta inwestycja pozwoli Atlasowi znacząco wzmocnić pozycję na rynkach wschodnich. Warto pamiętać, że między gospodarkami Białorusi, Rosji i Ukrainy brak barier w przepływach towarowych — podkreśla Henryk Siodmok, prezes Atlasa.
Sam rynek suchych zapraw na Białorusi ma rosnąć zgodnie z prognozami w tempie 20-25 proc., a import nie jest już zagrożeniem dla tamtejszych producentów. Fabryka firmy Tajfun w minionym roku wyprodukowała 150 tys. ton wyrobów.
— Sprzedaż stale rośnie: zakład pracuje na trzy zmiany przez sześć dni w tygodniu. W budowie jest druga fabryka, Atlas partycypuje w kosztach jej wyposażenia. Otwarcie fabryki planujemy na koniec I kwartału przyszłego roku. Będzie ona mogła wytwarzać 250 tys. ton wyrobów rocznie — mówi Henryk Siodmok.
Tajfun produkuje ponad 50 produktów pod markami Lux i Tajfun Master.
— Współpraca pomiędzy Tajfunem i Atlasem trwa już od kilku miesięcy. Pracownicy atlasowego pionu badań i rozwoju oraz pionu inwestycji biorą udział w projektowaniu zarówno nowych wyrobów, jak i nowego zakładu. Oferta Tajfuna powiększy się o produkty specjalistyczne, które do tej pory — jako importowane — są na Białorusi trudno dostępne — mówi prezes Atlasa.
Jak białoruska inwestycja wpłynie na wzrost przychodów spółki?
Atlas liczy, że na koniec 2010 r. będzie to około 160 mln zł dodatkowej sprzedaży, przy produkcji około 200 tys. ton rocznie.
Białoruskie otwarcie
Czy białoruski rynek jest bezpieczny?
— A czy rynek USA jest dziś bezpieczny? A chiński? Nasze doświadczenia na Białorusi są bardzo zachęcające. Zapewne pomaga temu bliskość kulturowa, a także to, że łatwo tam porozumiewać się po polsku. W Rosji natomiast jedną z trudności w prowadzeniu biznesu była monstrualnie rozbudowana biurokracja. Na Białorusi jest pod tym względem o wiele lepiej — twierdzi Henryk Siodmok.
A co z barierami natury politycznej?
— Liberalizacja białoruskiej gospodarki jest faktem. Powołano wiele specjalnych stref ekonomicznych, wprowadzono zwolnienia podatkowe i celne, rozpoczęto budowanie rynku finansowego. Administracja lokalna zdecydowanie sprzyja nowym projektom inwestycyjnym, o czym przekonujemy się przy okazji rozbudowy zakładów w Grodnie — podkreśla Henryk Siodmok.
Anna Bytniewska