Europejskie giełdy zaczęły tydzień spadkiem indeksów. Główny powód rozczarowania to zmiana postawy Białego Domu. Rząd USA ostrzegł, że niektóre banki wciąż potrzebują znacznego wsparcia finansowego. Dał także do zrozumienia, że ogłoszenie upadłości nie byłoby najgorszym rozwiązaniem dla General Motors i Chryslera. Reakcja europejskich inwestorów była zdecydowana. Branżowe indeksy banków i spółek motoryzacyjnych traciły 8 proc. wartości. W przypadku banków do pozbywania się akcji zachęcał także raport Morgan Stanley i Oliver Wyman, według którego 15 największych banków zanotuje w tym roku obniżenie sumy bilansowej o łącznie 2 bln USD. Akcje Barclays i Deutsche Banku mocno taniały. Wyraźnie staniał PSA Peugeot Citroen. Drugi europejski producent aut zwolnił prezesa.
W USA indeksy mocno zanurkowały. General Motors taniał o ponad 30 proc. Akcje Citigroup taniały o prawie 10 proc. Dwucyfrowy spadek kursu notował Bank of America. Część analityków uważa jednak, że Biały Dom jedynie przyspieszył realizację zysków, której pierwsze oznaki widać było już w piątek. Wcześniej przez 13 kolejnych sesji Dow Jones zyskał łącznie 21 proc.
Marek Druś