Biblia na czasy kryzysu

Łukasz Ostruszka
23-12-2011, 00:00

Po roku gospodarczej trwogi coraz bardziej aktualne jest pytanie: Jak żyć? A wiadomo, że „jak trwoga, to do Boga”, szczególnie w święta Bożego Narodzenia

Ile jest gospodarki w nauce Jezusa Chrystusa? Ekonomia mówi, że wiele — teologia, że niewiele. Jezus chętnie posługiwał się podobieństwami odwołującymi się do ekonomii i gospodarki, bo były dla ówczesnych ludzi łatwiejsze do zrozumienia i lepiej przedstawiały samą „ekonomię zbawienia”. Maszyna i mózg naszych czasów, czyli wyszukiwarka Google, dobrze rejestruje poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jakiemu systemowi gospodarczemu sprzyjałby Jezus Chrystus. Po wpisaniu w okienko zdania „Jezus był socjalistą” technologiczny silnik w mgnieniu oka wyświetla nam ponad 13 milionów powiązanych linków. W przypadku zdania „Jezus był kapitalistą” do przeczytania mamy „tylko” 6 milionów linków. A jak jest naprawdę? Zamiast przemierzać wirtualną otchłań, zajrzyjmy do źródła, czyli do Biblii.

Pomnażaj to, co otrzymałeś

Na początek Ewangelia Mateusza i słynna przypowieść o talentach, czyli walucie czasów, w których żył Jezus. Bogaty człowiek wyrusza w podróż i powierza pracownikom mienie. Jak wytrawny biznesmen ocenia ludzi i każdemu daje według jego zdolności. „A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa.

A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.” Dwaj obrotni słudzy usłyszeli pochwałę szefa. Zachowawczy natomiast — gorzką reprymendę:

„Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem” (Mt. 25, 26-27). To nie jest pochwała bankierów, a tym bardziej nie nakaz szybkiego udania się z oszczędnościami do Goldman Sachs. Słowa z Ewangelii Mateusza mają motywować człowieka, by działał, doskonalił się i maksymalnie wykorzystywał darowane przez Boga dobra.

Nie przywiązuj się do majątku

Kilka rozdziałów wcześniej w tej samej Ewangelii czytamy przypowieść o bogatym młodzieńcu, który przychodzi do Jezusa z pytaniem, jak osiągnąć życie wieczne. Nauczyciel wymienia przykazania, których powinien przestrzegać. Młody człowiek odpowiada, że nie zabija, nie kradnie etc. Na to Jezus:

„Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie. A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności.”

Warren Buffett i Bill Gates, którzy wzywają ostatnio bogaczy do przekazywania majątków biednym, być może nie zasmuciliby się tak bardzo radą Jezusa jak młodzieniec. Jezus nie potępia w tym fragmencie samego bogactwa, ale raczej pokładanie w nim życiowej nadziei. Dla młodzieńca bogactwo nie było środkiem do życia, ale sensem życia i przeszkodą w naśladowaniu Jezusa.

Namowa do oddania majątku biednym skierowana do bogatego młodzieńca to niejedyny przykład dbałości o potrzebujących w nauce Jezusa. Ubodzy, wdowy i sieroty są na kartach Nowego Testamentu otoczeni szczególną opieką. To w dużej mierze im Jezus obiecywał lepsze życie w raju. Niesprawiedliwość tego świata ma być zastąpiona przez sprawiedliwość darowaną w życiu wiecznym. Sztandarowym przykładem stosunku Jezusa do ludzi doświadczonych przez los i okrutnie traktowanych przez inne osoby są zapisane w Ewangelii Łukasza błogosławieństwa skierowane do biednego ludu, czyli innymi słowy przykazania Nowego Testamentu.

„Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.”

Kto nie pracuje, niech nie je

Bycie ubogim nie zwalnia jednak człowieka z konieczności szukania drogi wyjścia z trudnej sytuacji. Nowy Testament gani ludzkie lenistwo, krętactwo i wykorzystywanie czyjejś litości, a wzywa do życia wypełnionego uczciwą pracą. „Bo gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam: Kto nie chce pracować, niechaj też nie je. Albowiem dochodzą nas słuchy, że niektórzy pomiędzy wami postępują nieporządnie: nic nie robią, a zajmują się tylko niepotrzebnymi rzeczami. Tym też nakazujemy i napominamy ich przez Pana Jezusa Chrystusa, aby w cichości pracowali i własny chleb jedli” — pisze apostoł Paweł w Drugim Liście do Tesaloniczan.

Apostoł przekazuje w tym fragmencie naukę o obowiązku pracy. Paweł namawiał wszystkich zwiastujących Boże Słowo w różnych krańcach świata, by nigdy nie żerowali na dobroci gospodarzy, ale byli zaradni i oprócz głoszenia nauki Jezusa sami także zarabiali na swoje życie. Sam Paweł wyrabiał i sprzedawał namioty. W zarobkowaniu i osiąganiu bogactwa Jezus nie widział zła, ale dostrzegał je w skrajnościach i niewłaściwej postawie wobec majątków.

Co Jezus poradziłby w czasach obecnego kryzysu? Nie zastosowałby narzędzi wyjętych wprost z socjalizmu czy kapitalizmu. Jezus pokazał ludziom, jak mają ochronić się przed samymi sobą. Jego nauka jest więc pośrednią odpowiedzią na kryzys wszędzie tam, gdzie gani on chciwość i lenistwo, czyli dwie główne przyczyny każdego kryzysu gospodarczego.

OKIEM EKSPERTA

Językiem prostych ludzi

PROF. KALINA WOJCIECHOWSKA

biblistka z Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie

W Nowym Testamencie nie znajdziemy określonego programu gospodarczego, bo Jezus nie przyszedł na świat, żeby reformować gospodarkę i stosunki społeczne, ale żeby zmieniać myślenie religijne. Jezus posługiwał się wprawdzie chętnie metaforami gospodarczymi, bo były one łatwiejsze w odbiorze przez Jego słuchaczy. Nie przemawiał przecież głównie do warstw wyższych, ale niższych, czyli do rybaków, rolników, rzemieślników. Gospodarcze obrazy były dla nich przystępniejsze, bo gospodarka i handel były obecne w ich codziennym życiu, rozumieli mechanizmy ekonomiczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Biblia na czasy kryzysu