Bicie rekordów nie służy hutnikom

Rosną popyt, produkcja i import stali, a ceny materiałów spadają. Dostawcy nie otwierają jednak szampana, lecz proszą o rządowe wsparcie.

Na 11 lutego zaplanowano w Katowicach pierwsze posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Sporym zaskoczeniem jest to, że nie zajmie się ona na starcie rozwiązywaniem problemów górnictwa, ale będzie debatować o sytuacji i perspektywach dla hutnictwa. Na pierwszy rzut oka wydają się bardzo dobre, ale to tylko pozory. Branżowi specjaliści i menedżerowie szykują więc listę postulatów, prosząc rząd o podjęcie działań, które pozwolą firmom przetrwać najbliższe, trudne lata.

Bloomberg

Nierówna walka

Polska jest jedynym unijnym krajem, w którym rośnie produkcja stali, a popyt na nią bije rekordy. Czemu huty potrzebują wsparcia? — W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy 9,2 mln ton stali, czyli o 8 proc. więcej niż w 2014 r. Zanotowaliśmy także rekordowe zużycie stali, szacujemy je na 12,7 mln ton — wylicza Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo- -Handlowej (HIPH). W 2014 r. było bliskie 12 mln ton, a poprzednio ten pułap udało się przebić jedynie w 2007 r. Bicie rekordu konsumpcji nie przekłada się jednak na poprawę kondycji polskich hut, od miesięcy obniżających ceny i marże i niemogącychporadzić sobie z zagraniczną konkurencją.

— Już ponad 70 proc. zużywanej w Polsce stali pochodzi z importu — szacuje Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru. Liczy więc, że podczas spotkań rady dialogu uda się przekonać przedstawicieli rządu do podjęcia w Brukseli starań dotyczących ochrony rynku.

— Można przecież spróbować nałożyć cła ekologiczne na dostawców, którzy nie muszą przestrzegać tak restrykcyjnych norm środowiskowych jak podmioty europejskie — uważa Przemysław Sztuczkowski. Dzięki temu z rynku można by wyeliminować wiele produktów chińskich oraz pochodzących tuż zza naszej wschodniej granicy.

Ekologia i prąd

Dla hutników jest to ważne również dlatego, że Bruksela coraz mocniej dokręca ekośrubę producentom ze Starego Kontynentu, tolerując jednocześnie dostawy z krajów, których producenci o środowisko dbać nie muszą. — Na 16 lutego zaplanowana jest demonstracja hutnicza w Brukseli. Celem jest walka o złagodzenie europejskiej polityki klimatycznej i jej wpływu na sektory energochłonne — dodaje Stefan Dzienniak. Prognozuje, że jeśli utrzymane zostaną dotychczasowe unijne propozycje darmowego przydziału uprawnień do emisji w przemyśle, to huty — przy obecnej wielkości produkcji — będą od 2018 r. musiały dokupować je na aukcjach. Przy obecnych, niskich cenach wyrobów stalowych i marżach oznaczałoby to branżowy krach. Stefan Dzienniak uważa jednak, że na dalsze obniżki cen firmy nie mogą już sobie pozwolić. Podczas posiedzenia rady dialogu chce także przekonać rządowych urzędników, by włączyli się w rozmowy z Brukselą o poluzowaniu środowiskowych restrykcji. Liczy również na dalsze ulgi dla przemysłu w zakupie energii. Firmy stalowe uzyskały w ubiegłym roku m.in. ulgi w akcyzie za prąd, nadal jednak polskie huty płacą za energię więcej niż zagraniczni konkurenci. — Tzw. czarna energia kosztuje w Niemczech 110-111 zł za MWh, a w Polsce obecne ceny przekraczają 170 zł za MWh, zaś kontraktowane na I kwartał 2017 r. sięgają 150- -152 zł za MWh. Próbujemy więc kupować energię za granicą, ale rządy blokują rozwój transgranicznych mostów energetycznych i w efekcie w innych krajach możemy nabyć jedynie niewielkie ilości, zaspokajające znikomą część naszych potrzeb — zżyma się Przemysław Sztuczkowski. Podkreśla, że opłacalność zagranicznych zakupów często niweczą koszty polskiego przesyłu. Postuluje więc, by hutom, dobijanym tanim importem stali, ułatwić także import zagranicznej energii. Obawia się jednak, że postulat ten nigdy nie będzie spełniony.

— Rząd przecież zachęca energetykę do wspierania nierentownego górnictwa, za co mogą zapłacić duzi odbiorcy prądu — mówi Przemysław Sztuczkowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane