Biedronka łapie lekką zadyszkę

opublikowano: 01-08-2013, 00:00

Zwyżki sprzedaży portugalskich dyskontów na tle branży imponują, ale do rekordów z ostatnich lat jest daleko.

Im większa masa, tym trudniej biegać. Biedronka, która w ostatnich latach wyrosła na prawdziwego kolosa w polskim handlu detalicznym, w tym roku traci tempo. W drugim kwartale tego roku porównywalna sprzedaż dyskontów portugalskiego Jeronimo Martins (LFL, czyli na tej samej powierzchni sklepów co rok wcześniej) wzrosła tylko i aż o 2 proc. „Tylko”, bo wcześniej zwyżki były co najmniej kilka razy większe — jeszcze w drugim kwartale 2011 r. sięgały imponujących 20 proc. Na tle branży to jednak nadal dużo — Tesco w ostatnich kwartałach notowało spadki LFL przekraczające 8 proc., a cały segment supermarketów (w którym aktywne są też m.in. Carrefour, Emperia, Polomarket czy Intermarche) zmniejszał porównywalną sprzedaż o ponad 3 proc.

— Nasz zysk netto wzrósł o 9 proc. mimo niesprzyjających okoliczności makroekonomicznych, a Biedronka po raz kolejny potwierdziła siłę na pozycji lidera w Polsce — mówi Pedro Soares Dos Santos, prezes Jeronimo Martins. Do słabszych wyników według przedstawicieli firmy miała się też przyczynić brzydka pogoda w maju i czerwcu. Cały koncern — który poza Polską prowadzi sklepy w Portugalii i rozkręca działalność w Kolumbii — miał w pierwszym półroczu 5,64 mld EUR przychodów (wzrost o 12,6 proc.) i 165 mln EUR zysku netto. Biedronka odpowiadała za 65 proc. jego sprzedaży — klienci w Polsce wydali w jej sklepach przez sześć miesięcy 15,6 mld zł. To mniej, niż oczekiwali analitycy. Po ogłoszeniu wyników kurs spółki na parkiecie w Lizbonie ostro spadał — momentami aż o 14 proc., czyli najmocniej od końca 2008 r.

— Drugi kwartał w Jeronimo Martins był słaby — spowodowały to bardzo małe wzrosty LFL w Polsce, zwłaszcza na tle niezłego pierwszego kwartału — skomentowali wyniki koncernu Jose Rito i Bruno Bessa, analitycy Banco BPI. Mniejsze zwyżki przewodzącej handlowemu stadu Biedronki mogą oznaczać, że cała branża w drugim kwartalemocno zwolniła. Notowany na GPW Eurocash, czyli gracz numer dwa w dystrybucji spożywczej, odczuł te obawy na własnej skórze — jego kurs spadał wczoraj nawet o ponad 6 proc. Mimo słabszych wyników Jeronimo Martins szacuje, że przez ostatni rok zwiększyło swój udział w polskim rynku aż o 2,3 proc. i kontroluje już ok. 15 proc. sprzedaży FMCG w kraju. W pierwszym półroczu nakłady inwestycyjne całego koncernu sięgnęły 227 mln EUR — 78 proc. z tej kwoty trafiło do Polski (177 mln EUR, czyli ok. 750 mln zł). Spółka w 2013 r. otworzyła już 62 nowe Biedronki — do końca roku ruszyć ma 220 kolejnych, a także dwa nowe centra dystrybucyjne. Do końca 2015 r. w Polsce mają stać już 3 tys. portugalskich dyskontów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu