Biedronka przyspiesza inwestycje

MZAT
opublikowano: 07-02-2012, 00:00

Nowe sklepy, produkty i tysiące pracowników — to tegoroczne plany Biedronki. Drgnąć może w sprawie płatności kartą.

2 mld zł — tyle w tym roku zainwestuje w Polsce portugalskie Jeronimo Martins, właściciel Biedronki. Dyskontowa sieć zatrudni 4 tys. nowych pracowników, m.in. w budowanych właśnie centrach dystrybucyjnych w Rudzie Śląskiej (ruszy w kwietniu) i Sieradzu (we wrześniu). Do końca roku ma w niej pracować 41 tys. ludzi. Sieć otworzy też ok. 250 sklepów,które dołączą do 1873 działających na koniec 2011 r. Część z nich może przejąć od lokalnych konkurentów — tak jak w zeszłym roku w przypadku przejęcia kilkunastu sklepów od warszawskiego Marc-Polu i trójmiejskiej Zatoki.

— Jesteśmy w stanie przejmować mniejsze sieci, z większych transakcji — ze względu na prawo antymonopolowe — jesteśmy wykluczeni, ale przyglądamy się im bardzo uważnie — mówi Tomasz Suchański, dyrektor generalny Biedronki. Sklepy sieci codziennie odwiedza ok. 3 mln klientów. W 2011 r. Biedronka zanotowała 926 mln wizyt — a za każdym razem w sklepowych kasach lądowałażywa gotówka, bo sieć nie pozwala na płacenie kartą. Powodem są wysokie stawki interchange (opłaty pobierane od sklepów za obsługę transakcji). Niedawno NBP zapowiedział, że opłaty te do 2016 r. powinny spaść o połowę, do poziomu średniej unijnej.

— Obecny poziom opłat za transakcje kartami płatniczymi jest nie do zaakceptowania. Jako największa sieć w Polsce, w której nie można płacić kartami, weźmiemy udział w konsultacjach dotyczących obniżki stawek interchange. Jest jednak za wcześnie, by mówić, że jeśli opłaty zostaną obniżone, my wprowadzimy terminale — mówi Tomasz Suchański.

Choć Biedronka opanowała 10 proc. sprzedaży detalicznej w Polsce, nie wszystko, czego w handlu dotykają Portugalczycy, obraca się w miliardy złotych. Jeronimo Martins poza flagową Biedronką na znacznie mniejszą skalę eksperymentuje z trzema projektami: aptekami, drogeriami i kawiarniami. Najbardziej zaawansowany jest ten pierwszy projekt, ale pojawiają się w związku z nim znaki zapytania.

— Mamy 37 aptek, ale ostatnie zmiany w prawie, zakazujące ich reklamowania, sprawiły, że nie mamy teraz planów nowych otwarć. Rozwijamy drogerie Hebe, których na razie działa 8 — mówi Tomasz Suchański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane