Poniżej publikujemy fragmenty piątkowego wywiadu, jaki Konrad Piasecki z RMF FM przeprowadził z Januszem Palikotem.
Konrad Piasecki: 59 procent Polaków twierdzi, że rząd nie radzi sobie z kryzysem. Nie ma pan takiego poczucia, że od tej historii z Ćwiąkalskim – też nie wiążę wszystkiego z tą sprawą – jest tak z rządem i z Platformą, że jesteście w defensywie? Że jesteście taką partią i ugrupowaniem, któremu brakuje coraz bardziej paliwa i pomysłów na przyszłość?
Janusz Palikot: I tak, i nie. Z jednej strony ma pan rację, rzeczywiście jesteśmy w defensywie, to nie była dobra decyzja premiera, jeśli chodzi o odwołanie ministra Ćwiąkalskiego, niestety muszę tak to powiedzieć, ale na szczęście ten rząd właśnie zachowuje się dosyć spokojnie w sytuacji, kiedy mamy kryzys. Bo gdyby rząd teraz miał jakąś taką panikę czy – nie daj Boże – biegunkę reagowania, komunikowania, przedstawiania jakichś planów antykryzysowych, to wywołałby panikę na rynku i wtedy byśmy wszyscy byli w dużo gorszej sytuacji.
Konrad Piasecki: Tylko że dzień w dzień albo tydzień w tydzień są jakieś problemy. Niektóre niezawinione, nie oskarżam rządu o śmierć Polaka, ale mamy mnóstwo takich kolejnych klocków układanki, które składają się na to, że ten puzzel wygląda coraz gorzej.
Janusz Palikot: Nie przesadzajmy. Niech pan się wybierze na Węgry, niech pan się wybierze do Islandii, niech pan się wybierze na Ukrainę. Polska uniknęła kryzysu finansowego. Niech pan się wybierze do Stanów Zjednoczonych, do Wielkiej Brytanii. Polska uniknęła bezsensownego inwestowania miliardów kosztem przyszłości w banki, co nic nie dało w tych krajach.
Konrad Piasecki: A nie uważa pan, że mimo wszystko trzeba by mieć jakiś pomysł na to, żeby z tego wybrnąć, żeby ruszyć do przodu?
Janusz Palikot: Pomysł jest. Po pierwsze rząd przygotował ten pakiet stabilizacyjny, podniósł wartość depozytów gwarantowanych i przygotował całą masę działań takich jak zaliczki dla…
Konrad Piasecki: …ale to już było. To już było widać, że to nie pomogło, jeśli chodzi o PR, wizerunek rządu.
Janusz Palikot: Aha, jeżeli o tym mówimy, to rzeczywiście potrzebne jest nowe otwarcie. Ja jestem za tym, żebyśmy zaproponowali teraz opinii publicznej jakąś poważną debatę przy okazji wyborów do europarlamentu, debatę na temat jakichś zasadniczych konstrukcyjnych spraw. Być może wprowadzenia euro, być może zmian w konstytucji dotyczących Senatu czy liczby posłów w Sejmie. Tak, żeby zdefiniować pole gry i wokół tego pola ustawić całą debatę, a nie tak jak dzisiaj PiS nas stawia na swoim boisku.