Bilans Stalexportu jest coraz lepszy

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-08-2008, 00:00

Stalexport może drożeć, jeśli konsorcjum z udziałem katowickiej

firmy wygra wyścig o budowę i eksploatację centralnego odcinka autostrady A2

Notowania Stalexportu wyraźnie odżyły wraz z poprawą koniunktury na GPW. Dodatkowym impulsem do kontynuowania zwyżki okazały się dobre wyniki z drugiego kwartału. W ostatnich czterech tygodniach kurs katowickiej spółki wzrósł o 18 proc. Sporo, ale mimo wszystko niewiele, jeśli spojrzymy wstecz. Przed rokiem za papiery Stalexportu płacono ponad 3,50 zł. W szczycie hossy to nawet ponad 8 zł, co oznaczało, że wycena firmy sięgała astronomicznych 2 mld zł.

Dziś kapitalizacja wynosi około 480 mln zł. Czy taka kwota znajduje uzasadnienie w rezultatach firmy i jej perspektywach? Pierwsze systematycznie się poprawiają. W pierwszym półroczu zysk netto wzrósł czterokrotnie, do ponad 21 mln zł. Jakość rezultatów też jest coraz lepsza, bo powoli maleje wpływ zdarzeń pozaoperacyjnych i o charakterze niegotówkowym. Dzięki temu wskaźnikowo akcje spółki prezentują się dość atrakcyjnie. Wskaźnik cena do zysku (C/Z), skorygowany o przychód z rozwiązania rezerwy na poręczenie dla WRJ (zaksięgowany w IV kwartale 2007 r.), nie przekracza 10, a relacja EV do EBITDA wynosi 4,7.

Bilans i rachunek przepływów pieniężnych spółki również prezentują się przyzwoicie. W pierwszych sześciu miesiącach wypracowała ona ponad 21 mln zł gotówki z działalności operacyjnej (dwa razy więcej niż rok temu), a pieniądze ze sprzedaży części stalowej pozwalają już na dobre zapomnieć o problemach z płynnością. W lipcu spłacono ostatnią ratę z tytułu układu z wierzycielami, wkrótce powinno nastąpić formalne zamknięcie postępowania przez Sąd Rejonowy. To jednak nie jest definitywny koniec zaszłości. Spółka ma do spłacenia na rzecz skarbu państwa 66 mln zł z tytułu poręczeń kredytów udzielonych Hucie Ostrowiec. Przypadająca na ten rok część zobowiązania wysokości 11,9 mln zł ma być zwrócona jeszcze w tym miesiącu.

Mniej jednoznaczna jest ocena perspektyw Stalexportu. Jego spółka zależna Stal- export Autostrada Dolnośląska bierze co prawda udział w przetargach autostradowych (na ich budowę lub dostosowanie do poboru opłat, w kraju i za granicą), ale albo ich nie wygrywa, albo z powodu protestów innych konsorcjów, podpisanie umów i rozpoczęcie prac odwleka się w czasie.

Od trzech tygodni trwają kluczowe, końcowe negocjacje Autostrady Mazowsze (w 30 proc. zależnej od giełdowej firmy) z GDDKiA, które mają wyłonić najlepszą ofertę na budowę i eksploatację odcinka autostrady A2 między Strykowem a podwarszawskim węzłem Konotopa. Jego długość to 91 km. Tu konkurentem konsorcjum, z udziałem Stalexportu jest m.in. porozumienie Budimeksu i jego głównego akcjonariusza, hiszpańskiego Ferrovialu. Nie są znane dokładne oczekiwania firm, zainteresowanych budową, ale wartość zlecenia szacowano na 900 mln EUR (niespełna 3 mld zł). Według GDDKiA, rozstrzygnięcia można się spodziewać jeszcze latem. Autostrada Mazowsze uchodzi za faworyta. W razie szybkiego, pozytywnego rozstrzygnięcia kurs Stal- exportu może dostać kolejny impuls do zwyżki.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy