Zarządzający 1,3 mld USD aktywów w Janus Global Unconstrained Bond Fund twierdzi, że wyprzedaż wysoko rentownych obligacji sprawia, iż dług stał się konkurencyjny w stosunku do akcji. Rynkowy guru, niegdyś król obligacji, powiedział, że woli obligacje śmieciowe z rentownością 6-8 proc. niż akcje, gdzie zysk oscyluje wokół 2 proc. — To jest idealny czas na tzw. fundusze zamknięte — uważa Bill Gross, dodając, że aby łapać takie okazje, trzeba być jak pelikan, który musi ostro zanurkować, by schwytać smakowitą rybę.
Tymczasem Jeffrey Gundlach, zarządzający obligacjami z DoubleLine Capital, ostrzegał kilka dni temu, że rynek papierów śmieciowych znajdzie się pod ogromną presją przed posiedzeniem Fedu, co skończy się jego rzeźnią.