Biomed stanie na starych fundamentach

Spółka, która była na krawędzi upadłości z powodu inwestycji w fabrykę osocza, spłaca długi i planuje rozwój. Będzie produkować leki, które ma w portfelu od lat

Giełdowy producent leków i szczepionek leczy się sam — i wygląda na to, że jego zdrowie się poprawia. Na początku ubiegłego roku Biomed-Lublin złożył wniosek o otwarcie postępowania układowego, bo nie mógł poradzić sobie z ciężarem długów, wynikających głównie z nieudanej inwestycji w zakład frakcjonowania osocza. Od tego czasu zmieniła się struktura jego akcjonariatu i zarządu, a teraz rozkręcają się prace nad nową strategią, której celem nie będzie już tylko utrzymanie Biomedu na powierzchni.

W TRAKCIE LECZENIA:
Zobacz więcej

W TRAKCIE LECZENIA:

Lubelski Biomed, którego prezesem jest Marcin Piróg (z lewej), a szefem nadzoru Jarosław Błaszczak, sprzedał część majątku, by zredukować zadłużenie. Teraz kolejni inwestorzy obejmują małe emisje akcji spółki, która po restrukturyzacji ma zwiększyć produkcję. Grzegorz Kawecki

— Nową strategię zaprezentujemy w pierwszym kwartale przyszłego roku. Nie ma obecnie ryzyka upadłości, spółka wypełnia zobowiązania układowe i ma kapitał na niezbędne inwestycje w moce produkcyjne. Zamierzamy znacznie zwiększyć sprzedaż czołowych produktów w naszym portfolio, zwłaszcza na rynkach zagranicznych — mówi Marcin Piróg, prezes i znaczący akcjonariusz Biomedu.

Odbicie z dna

W 2016 r. spółka miała 36 mln zł przychodów, 28 mln zł straty operacyjnej, prawie 100 mln zł długów i 1 mln zł kapitału własnego. Plan restrukturyzacji zakładał spłatę wszystkich zobowiązań z odsetkami.

— Biorąc pod uwagę sytuację finansową Biomedu, poprzeczka została zawieszona niezwykle wysoko. Ryzyko upadłości było bardzo duże, a zgodnie z planem restrukturyzacyjnym spółka powinna w 2017 r. spłacić około 60 mln zł zobowiązań. Aby zrealizować plan, zmieniliśmy kilka jego założeń operacyjnych. Spółka sprzedała nieruchomości, które nie były jej potrzebne do działalności operacyjnej, a także prawa do marki Lakcid — mówi Jarosław Błaszczak, od grudnia 2016 r. szef rady nadzorczej Biomedu i jednocześnie prezes Ipopema Financial Advisory.

Biomed sprzedał leasingowaną nieruchomość w Mielcu, co obniżyło koszty, a dodatkowo pozwoliło na zwolnienie zabezpieczeń bankowych na innych nieruchomościach w Lublinie. Dzięki temu spółka mogła porozumieć się z PARP co do nowego harmonogramu spłaty zadłużenia. Potem, pod koniec października, za 17 mln zł sprzedano Polpharmie prawa do produktu i marki Lakcid. Większość pieniędzy trafiła do PARP, ale 5,4 mln zł pozostało na kontach spółki, która nadal będzie produkować lakcid na zamówienie Polpharmy.

— Lakcid był jedynym lekiem OTC w portfelu Biomedu. Doszliśmy do wniosku, że trzeba go sprzedać, bo spółka nie ma wystarczająco dużego działu sprzedaży czy pieniędzy na wsparcie promocyjne i marketingowe takiego produktu. Biomed musi skoncentrować się na produktach i segmentach rynku, w których jest mocnyi w których z powodzeniem działał od lat — mówi Marcin Piróg.

Praca organiczna

Biomed w tym roku kilka razy emitował akcje dla nowych inwestorów, w tym obecnego prezesa. — Od dawna nosiłem się z zamiarem aktywnego wejścia do spółki średnich rozmiarów jako menedżer i jednocześnie akcjonariusz. Biomed miał bardzo poważne problemy, lecz jednocześnie produkty, które mają duży potencjał i są łatwo skalowalne. Dla mnie to inwestycja na lata. Nie przyszedłem po szybkie pieniądze, ale po to, by na bazie ludzi i produktów, które mamy, stworzyć nowoczesną, szybko rosnącą pod względem sprzedaży i zysków organizację — czyli po duże pieniądze — mówi Marcin Piróg. Na razie spółka skończyła etap porządkowania biznesu. Teraz ma się zająć jego rozwijaniem.

— Biomed powinien zakończyć ten rok z przychodami niższymi, niż miał w ubiegłym, ale z zyskiem na poziomie netto i kapitałami własnymi powyżej 40 mln zł. W tym roku spłacono ponad 40 mln zł zadłużenia i pozyskano nowych inwestorów mniejszościowych, wyeliminowano ryzyko upadłości i położono podwaliny pod wzrost. Najważniejsza była i jest odbudowa wiarygodności spółki — mówi Jarosław Błaszczak. Kluczowymi produktami mają być szczepionka przeciwgruźlicza (produkowana w Lublinie od lat 40.), wykorzystywanyw leczeniu raka pęcherza onko BCG oraz distreptaza. Biomed planuje inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych tych substancji.

— Nie będzie tego widać jeszcze w wynikach za 2018 r., ale w dłuższej perspektywie spółka będzie mogła dzięki temu rosnąć. Na polskiej giełdzie jest dużo wysoko wycenianych spółek biotechnologicznych, które nie mają gotowych produktów i w najlepszym razie prowadzą dopiero badania kliniczne. Tymczasem Biomed ma produkty sprawdzone od lat, na które ciągle jest popyt, który może być jeszcze większy, jeśli wejdziemy na kolejne rynki zagraniczne lub znajdziemy nowe zastosowania terapeutyczne np. dla onko BCG — uważa Marcin Piróg. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biomed stanie na starych fundamentach