Bioton poprawia nastroje, ale obroty rozczarowują

Włodzimierz Uniszewski
21-05-2008, 11:02

Mimo niesprzyjających wzrostom warunków zewnętrznych popyt na GPW w końcu zmobilizował się i jak na razie WIG20 skutecznie broni wsparcia w rejonie 2945 pkt. Na dobrą sprawę poziom ten nie był dzisiaj poważnie zagrożony, gdyż na otwarciu indeks obniżył się o zaledwie 0,1 proc., a sesyjne minimum wypadło na poziomie 2937 pkt.

Szum wokół Biotonu zgodnie z oczekiwaniami wywarł wpływ na zachowanie rynku. Wiadomości o transakcjach kupna dużych pakietów akcji przez znanych inwestorów robią zwykle pozytywne wrażenie. Przypływ optymizmu uwidocznił się już na rynku kontraktów terminowych, które po płaskim otwarciu zaczęły rosnąć.  Ustawiany wysoko w fazie zbierania zleceń kurs spółki podziałał na wyobraźnię inwestorów, a potwierdzenie tej wyższej wyceny po rozpoczęciu notowań wyraźnie poprawiło nastroje.

Bioton silnie odreagowuje swoje wyprzedanie i zyskuje obecnie 8 proc., bijąc na głowę inne blue chipy. Wig20 znajduje się nieznacznie nad kreską, a większość spółek zyskuje, choć nie są to imponujące wzrosty. Wczorajszą przecenę odreagowują najsilniej Polnord i GTC. Zyskują też Lotos i PKN oraz największe banki. Nadal nie może pozbierać się TVN, który ponownie okupuje dno tabeli. Mimo lekkiej dominacji popytu trzeba zauważyć, że obroty są dzisiaj wyjątkowo niskie i dopiero całkiem niedawno przekroczyły poziom 100 mln. zł. Do końca sesji daleko, a jej wynik jest wciąż mocno niepewny.

Giełdowe szale mogą przechylić się w drugą stronę pod wpływem wciąż niepokojącego zachowania ceny ropy, która wyraźnie próbuje wspiąć się na nowy szczyt. Paradoksalnie wspiera ją w tym lepszy od oczekiwań odczyt niemieckiego wskaźnika koniunktury Ifo, który zamiast spaść do poziomu 102 pkt. osiągnął wartość 103,5 pkt. Skutkiem tej niespodzianki nie było jednak umocnienie indeksu Dax, lecz osłabienie dolara w stosunku do euro. Wiadomo, jaki wpływ ma słaby dolar na ceny surowców, więc w tej sytuacji nie dziwi zbliżanie się kursu ropy do poziomu 130 USD za baryłkę. Jeśli dzisiejsze dane o zapasach paliw w USA rozczarują, cena surowca może wystrzelić mocno w górę.

Mimo tego zagrożenia na rynkach Europy trwa odreagowanie, głównie za sprawą spółek wydobywczych i paliwowych. Wszędzie jednak dominuje ostrożność towarzysząca oczekiwaniu na włączenie się amerykańskich inwestorów do gry na rynku terminowym, który obecnie sugeruje wzrosty indeksu DJI rzędu 30 pkt. Polscy gracze otrzymają po południu ważne dla oceny stanu gospodarki dane o dynamice produkcji oraz zmianie wskaźnika jej cen. Podana zostanie również stopa inflacji bazowej za kwiecień. Jak zwykle jednak większy wpływ na kierunek warszawskich indeksów będą miały czynniki zewnętrzne niż lokalne. Pozostaje zatem obserwować przede wszystkim notowania ropy i dolara oraz amerykańskich kontraktów terminowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Bioton poprawia nastroje, ale obroty rozczarowują