Biprohut: tylko nieruchomości

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-04-09 00:00

Zgromadzenie wspólników PI Biprohut ma podjąć dzisiaj uchwałę w sprawie dalszego istnienia spółki oraz pokrycia straty za 2001 r. Decydujący głos będzie należał do Mostostalu Zabrze.

Ważą się losy Przedsiębiorstwa Inżynierskiego Biprohut w Gliwicach, specjalizującego się w projektowaniu obiektów hutniczych. Zarząd firmy zwołał na dziś zgromadzenie wspólników.

W programie znalazły się m.in. kwestie związane z zatwierdzeniem sprawozdań finansowych oraz podjęcie uchwały w sprawie pokrycia straty za 2001 r. i dalszego istnienia spółki. Decydujący głos będzie należał do Mostostalu Zabrze, który ma około 60 proc. udziałów.

Jeśli wspólnicy zdecydują o dalszym funkcjonowaniu firmy, to kolejnym punktem obrad ma być wytyczenie jej kierunków rozwoju. Zarząd chce powołać spółkę zależną, do której aportem wniesione zostaną nieruchomości zakładowe lub zorganizowana część przedsiębiorstwa oraz dokonać zmian w zakresie działalności Biprohutu. Ma on być ograniczony wyłącznie do zarządzania i najmu nieruchomości. Są to posunięcia zastanawiające, jednak Janusz Barański, prezes PI Biprohut, nie znalazł czasu na rozmowę z „PB”.

Decyzje zarządu oraz głównych udziałowców spółki mo- gą nie spodobać się mniejszościowym udziałowcom firmy, czyli pracownikom. Na wniosek jednego z nich Sąd Okręgowy w Gliwicach 7 stycznia uznał nieważność uchwał zgromadzenia z 2 listopada 2001 r. Pozbawiały one mniejszościowych udziałowców m.in. prawa wyboru członka RN, decydowania o kierunkach rozwoju spółki.

Biprohut powstał jako przedsiębiorstwo państwowe w 1945 r. W 1991 r. zostało przekształcone w spółkę z o.o., od 1998 r. udziałowcami są Mostostal Zabrze i Elektrobudowa. Gliwicka firma zaprojektowała m.in. Hutę Katowice.