Bitcoin alternatywą dla systemu? Czy tylko inwestycją?

  • Michał Wróblewski
opublikowano: 02-12-2013, 14:02

Waluty wirtualne stają się coraz popularniejsze w dzisiejszych czasach, kiedy ludzie coraz mniej ufają systemowi bankowemu i rozwijają się nowe technologie. Warto zwrócić na nie uwagę.

Na początek małe wprowadzenie dla tych, którzy nie orientują się czym jest bitcoin. Jest to waluta cyfrowa, zaprojektowana w 2008 roku przez osobę o pseudonimie Satoshi Nakamoto. Bitcoiny przechowuje się w specjalnych wirtualnych portfelach na własnym komputerze bądź z udziałem osób trzecich, które przechowują je za ciebie. Posiadacze takich portfeli mogą przesyłać bitcoiny między sobą za pomocą internetu bez żadnych ograniczeń. Wirtualne monety można uzyskać poprzez tzw. wydobycie lub kupując je od uczestników rynku za inne waluty. Istnieje także limit produkcji wirtualnych monet, który wynosi 21 mln. Obecny stan to 12 mln bitcoinów. Największym plusem bitcoinów jest to, że działają poza systemem finansowym i jurysdykcją jakiegokolwiek rządu. Nie da się ukryć, że z roku na rok popularność tej wirtualnej waluty rośnie w bardzo szybkim tempie wraz z ceną, która pobija kolejne rekordy. Warto przyjrzeć się roli bitcoina jak waluty i inwestycji.

Bitcoin jako pieniądz
Nie da się ukryć, że już w tej chwili coraz więcej ludzi rozlicza się w bitcoinach, coraz więcej sklepów i różnych instytucji umożliwia płatności w tej wirtualnej walucie. W sierpniu tego roku Niemieckie Ministerstwo Finansów oficjalnie uznało wirtualną walutę bitcoin za środek płatniczy, którym można posługiwać się w prywatnych transakcjach. University of Nicosia na Cyprze będący jedną z największych i najbardziej cenionych placówek edukacyjnych w kraju, ogłosił, iż od dnia 22 listopada 2013 będzie przyjmował opłaty za czesne oraz inne usługi edukacyjne w bitcoinach. Stał się w ten sposób pierwszym uniwersytetem na świecie, który zaakceptował rozliczenie w bitcoinach. Jak się okazuje za wirtualne monety można także polecieć w kosmos z Virgin Galactic, firmą znanego brytyjskiego miliardera Sir Richarda Bransona.

Wydawało się, że popularnością cyfrowej waluty mogą zachwiać niedawne obrady Komisji Senatu Stanów Zjednoczonych, gdzie toczono rozmowy na temat przyszłości walut cyfrowych. Można było spodziewać się wprowadzenia jakichś utrudnień. Tymczasem użytkownicy wirtualnej waluty usłyszeli, że bitcoin jest legalnym środkiem płatniczym. Przełomem dla bitcoina w tym roku było na pewno wejście na rynek chiński. Władze Banku Ludowego Chin powiedziały, że chińczycy mogą czuć się swobodnie w używaniu wirtualnej waluty w codziennych transakcjach.

To wszystko nadaje dużego optymizmu dla użytkowników bitcoina, jednak czy jest on w stanie w pełni pełnić rolę pieniądza? Na pewno cały ten system jest godny podziwu dla jego twórców i ciekawym rozwiązaniem technologicznym dla świata finansów. Spełnia się także jako niezależna od żadnego państwa i systemu rządowego waluta, w tym bitcoin jest lepszy od prawnych środków płatniczych takich jak dolar, euro czy złotówka. Można dokonywać transakcji bez podatków i regulacji, omijając system co na pewno jest dużym plusem. Jednak największym minusem bitcoina jest to, co w przypadku innych walut stworzonych od zera przez człowieka, mianowicie nie spełnia on najważniejszej funkcji pieniądza, czyli przechowywania wartości.

Często używa się porównań, że bitcoin to drugie złoto. Widać, wyraźnie, że twórcy wirtualnej waluty inspirowali się cennym kruszcem i chcieli stworzyć złoto XXI wieku w postaci technologii. Tak samo jak w wydobyciu złota jest jakiś limit, aby wyprodukować bitcoina trzeba włożyć w to sporo czasu i energii jak w wydobywaniu złota z ziemi. Twórcy wirtualnej waluty zdawali sobie także sprawę z tego, iż złoto przez tysiące lat spełniało bardzo ważną rolę pieniądza. Przez te wszystkie lata posługiwania się różnymi walutami i pieniędzmi wykształciły się podstawowe cechy pieniądza, które spełniają tylko złoto i srebro. Warto zwrócić uwagę na tę najważniejszą ostatnią z cech, to ona determinuje czy dana waluta jest pieniądzem.

Zacznijmy od początku, bitcoin na pewno jest środkiem wymiany i jednostką rozliczeniową, bo można go wymienić na inne dobra i ustalić w nim ceny. Jest również podzielny i zamienny, dzieli się go na mniejsze części,  a każdy bitcoin jest identyczny. Pozostałe cechy to trwałość i przenośność. Bitcoin z pewnością nie jest trwały, ponieważ istnieje wirtualnie, stąd wynika, że nie da się go przenosić, chyba, że za pomocą urządzeń. Te dwie cechy są bardzo ważne, ponieważ, co się stanie jeśli wyłączony zostanie internet lub prąd? A może będziemy w Afryce chcąc dokonać transakcji z lokalnym hodowcą bydła. Bitcoin nam wtedy nie pomoże. Realne jest też zagrożenie ataku hackerskiego, choć zabezpieczenia są naprawdę godne podziwu. Na razie takich ataków dokonuje się tylko na platformy wymiany cyfrowych walut. Jedna z takich giełd w Polsce została zhakowana, a portfele klientów opróżnione. Co się stanie kiedy cały system zostanie w ten sposób zaatakowany, co według specjalistów nie jest możliwe, mimo to takie zagrożenie istnieje.

Te dwie cechy są jeszcze do przebolenia w dzisiejszych realiach postępu technologicznego, ale ostania najważniejsza cecha, czyli przechowywanie wartości już nie. To jest cecha kluczowa, która oddziela walutę od pieniądza. Waluta nie przechowuje wartości, drukowane dziś na potęgę dolar, euro, czy inne środki płatnicze tracą wartość wraz z każdym kolejnym dodrukiem, ponieważ są rozcieńczane. Im większa ilość banknotów tym mniejsza ich siła nabywcza, która w efekcie spada do zera, co udowadnia historia. W przypadku bitcoina mamy ograniczenie, czyli nie można go produkować w nieskończoność, nadszarpując zaufanie użytkowników, ale nie przechowuje on wartości, bazuje jedynie na technologii. W przypadku prawdziwego złota, było ono cenione przez człowieka od początków cywilizacji i jest cenione nadal. Było na tyle rzadkim i cennym towarem, który fascynował człowieka, że przerodziło się w pieniądz. Gdyby nie przechowywało żadnej wartości nigdy nie byłoby pieniądzem. To właśnie przechowywanie wartości stworzyło z niego pieniądz, bo ludzie chętnie wymieniali inne towary na złoto. W przypadku bitcoina nie ma tego czynnika, tutaj działa tylko prawo popytu i podaży. Ktoś chce bitcoina to go kupuje, inny nie chce to sprzedaje.

Złoto kupuje się dla samego jego posiadania jako złota. Pierwsze papierowe waluty na świecie były drukowane w oparciu o złoto zalegające w skarbcu, sam kawałek papieru w sobie nie posiadał i nie posiada wartości, nadawało ją złoto, które taką wartość wewnętrzną posiada. Mimo, iż dzisiejsze waluty nie posiadają kompletnie żadnej wartości, to musimy je używać, ponieważ są prawnymi środkami płatniczymi, którymi musimy płacić podatki itd. W przypadku bitcoina, ktoś może stworzyć konkurencyjny produkt, wszyscy użytkownicy przeniosą się tam i wartość bitcoina może spaść nawet do zera. Dziś bitcoin jest na topie, a jego wartość w dolarach przebija kolejne bariery cenowe, ale co będzie jutro, za miesiąc, za rok, tego nikt nie wie. O ile jest to świetna alternatywa dla walut fiducjarnych i ciekawe rozwiązanie technologiczne na przyszłość, o tyle nie ma takiej możliwości, aby spełniać rolę pieniądza, waluty owszem. Warto, też zwrócić uwagę na brak stabilności i ogromne wahania cenowe, co szerzej omówię w kolejnym rozdziale.

Bitcoin jako inwestycja
Rola bitcoina jako waluty alternatywnej jest znacząca, ale zdecydowana większość użytkowników nie używa wirtualnych monet do dokonywania transakcji między sobą, ale do inwestowania. Kupują bitcoiny, aby uzyskać jak największy zwrot. Na rynku bitcoina główną determinantą jest popyt i podaż, im więcej chętnych kupuje, tym wyższa cena, im więcej sprzedaje tym niższa. W przypadku inwestowania w waluty państwowe przychodzi do tego szereg innych czynników, przede wszystkim polityka monetarna banków centralnych, czy decyzje polityczne. Na rynku bitcoina liczy się tylko to, co się wokół niego dzieje. Inwestorzy z całego świata liczą na zyski. Jeden norweg, który zapomniał o kupionych kilka lat wcześniej bitcoinach, po wejściu do portfela nie mógł uwierzyć, że nagle było go stać na nowe mieszkanie. W 2013 r. pobite zostały wszelkie rekordy cenowe, szczególnie w ostatnim czasie, kiedy cena 1 bitcoina rosła skokowo. Na różnych platformach ceny trochę się różnią. Rekord został pobity na giełdze Mt. Gox, gdzie wartość jednego bitcoina wyniosła ponad 1200 dolarów. Obecnie cena kształtuje się na poziomie 900-1000 dolarów za 1 bitcoina. Na początku roku było to zaledwie 14 dolarów. Cena wzrosła, aż o 57 razy w ciągu niecałego roku.

Wzrost jest zdumiewający, jeśli ktoś zainwestował w styczniu, a dziś zrealizował zyski może cieszyć się z potężnego zwrotu z inwestycji. Cena bitcoina rośnie wraz z zainteresowaniem tym rynkiem przez inwestorów. Na razie siła stoi po stronie kupujących, którzy podbijają cenę. Coraz więcej, mniej i bardziej doświadczonych inwestorów pcha się na rynek. Popularność rośnie, wejście bitcoina do Chin, Indii i Iranu jeszcze bardziej poszerzyło rynek i zachęciło nowych inwestorów.

Na razie cena rośnie, ponieważ bitcoin jest na topie zainteresowania, na rynek wchodzą kolejni inwestorzy, którzy chcą mieć swój udział w zyskach. Będzie tak, aż do czasu realizowania zysków przez większość graczy. Jak zawsze w finansach liczy się psychologia, kiedy pewien poziom psychologiczny zostanie osiągnięty, wszyscy przerzucą się z kupowania na sprzedawanie, bańka pęknie. Spekulacje, zawsze znajdują ujście w opamiętaniu, nie inaczej będzie na rynku bitcoina. W efekcie dużo ludzi zarobi, a inni stracą. Wszystko zależy od dobrego wyczucia, kiedy pojawią się pierwsze negatywne sygnały warto zastanowić się nad tym co dalej, ale trzeba zdać sobie sprawę z tego, że załamanie zawsze przychodzi nagle. Na razie cena bije rekordy, nikt nie jest w stanie przewidzieć jak długo będzie rosnąć i jak daleko sięgnie. Zdarzają się także korekty, których nie należy mylić z pęknięciem banki spekulacyjnej.

Inwestorzy decydujący się wchodzić na rynek bitcoina powinni mieć to na uwadze i być bardzo ostrożni w podejmowaniu decyzji. Potencjał inwestycyjny jest duży, dodatkowo jest jeszcze wiele innych walut wirtualnych, które także zyskują i nasycają rynek jak bardzo popularny Litecoin czy najbezpieczniejszy Quark Coin. Waluty alternatywne, te wirtualne dopiero weszły w fazę rozwoju. Przyszłość jest bardzo ciekawa pod tym względem i może być także bardzo zyskowna dla wielu użytkowników.

Podsumowanie
Bitcoin jest niesamowitym rozwiązaniem technologicznym, akurat na nasze czasy postępu i innowacyjności. Sprawdza się w trudnej rzeczywistości kryzysu finansowego jako alternatywna waluta z daleka od rządu i systemu bankowego, do których ludzie tracą zaufanie. Dominuje przede wszystkim jego rola jako inwestycji. Wielu ludzi zobaczyło w bitcoinie sposób na szybki zarobek. Rosnąca cena cały czas zachęca kolejnych inwestorów, którzy wskakują do rozpędzonego pociągu.

Na pewno warto zwrócić uwagę na bitcoina jako alternatywną walutę czy inwestycję, ale należy pamiętać, że to bardziej nowinka techniczna i szał inwestycyjny niż złoto XXI wieku. Choć na pewno kryje się tutaj jakiś potencjał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Wróblewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Bitcoin alternatywą dla systemu? Czy tylko inwestycją?