Biura turystyczne stracą i zarobią na Egipcie

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-08-28 00:00

TUI i Rainbow Tours mówią o kosztach, a Alfa Star nie wyjdzie na zamieszkach jak Zabłocki na mydle.

Do Egiptu latają dziś dziennikarze zaproszeni przez Exim Tours oraz klienci biur Alfa Star i Ecco Holiday. Większość touroperatorów, w tym Itaka, TUI Poland, Rainbow Tours, Wezyr Holidays czy Neckermann, zawiesiła do połowy września czy nawet listopada loty nad Morze Czerwone. W tym tygodniu nie latają też Sun & Fun oraz Flash Tour Poland (właściciel marki Viva).

None
None

Liczą straty

— Wstrzymanie lotów do Egiptu może nas kosztować 300 tys. zł. To koszty przywiezienia klientów do kraju, bo w tamtą stronę samoloty lecą puste, ale przede wszystkim niższe obroty ze sprzedaży w sieci własnej. Dwie trzecie klientów zamienia wyjazdy na inne kraje — mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

— 90 proc. klientów zamienia Egipt na inne kierunki, więc poszerzyliśmy m.in. ofertę w Turcji. Koszty będziemy w stanie oszacować w przyszłym tygodniu, ale to będzie nie więcej niż 200 tys. zł — ocenia Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.

Klienci, którzy nie chcą zamienić wycieczki na inną, mogą w przypadku odwołania lotów do Egiptu otrzymać całkowity zwrot kosztów.

W ferworze walki

Inaczej jest w przypadku klientów biura Alfa Star, touroperatora z największą ofertą wyjazdów do Egiptu, z którym tygodniowo jeździ 1500 Polaków. Wyloty nie zostały odwołane, więc rezygnacja z wyjazdu oznacza stratę wpłaconych pieniędzy.

— Nie widzimy powodu, dla którego mielibyśmy zamykać ofertę. Sytuacja w kurortach nie jest groźna, a wiemy to, bo jako największy touroperator w Egipcie mamy najgęstszą sieć rezydentów i polskie MSZ czerpie informacje właśnie od nich. Klientom, którzy mimo to mają obawy, proponujemy rozwiązanie najłagodniejsze dla obu stron: zmianę kierunku. Do poniedziałkowego popołudnia mieliśmy 74 rezygnacje, a 1200 osób zamieniło wyjazd na inny kierunek. Biuro podróży i tak jest bardziej stratne niż klienci, którzy zmieniają kierunek wyjazdu. Nie policzyliśmy jeszcze naszych strat, bo jesteśmy zajęci bieżącymi sprawami — mówi Artur Altman z biura Alfa Star.

Z większych biur wyjazdy do Egiptu oferuje jeszcze Ecco Holiday.

— Do Egiptu wysyłamy tygodniowo 20-30 osób i wykorzystujemy głównie z samolotów biura Alfa Star. Negocjujemy z naszym kontrahentem warunki umowy. Chcielibyśmy dać naszym klientom możliwość zmiany kierunku lub bezkosztowej rezygnacji. Mamy już pełne obłożenie na najbliższe terminy, więc jesteśmy uzależnieni od naszego partnera. W tym momencie klientom, którzy rezygnują, naliczamy koszt biletu lotniczego. Klientów na tym kierunku mamy niewielu, więc nasze strety są niewielkie — mówi Aleksandra Olechnowicz z Ecco Holiday.

Turystyczny paradoks

Sytuacja biur podróży nie jest jednak tragiczna. Ba, złe wieści z Egiptu to dla nich wyższe zyski.

— Na kierunkach pozaegipskich oferty last minute na najbliższy tydzień są droższe od ofert na terminy późniejsze. Powodem jest częściowe zamknięcie Egiptu. Dlatego biura, które oferują wyjazdy na innych kierunkach, podwyższają ceny. Touroperatorzy, którzy mają dużą ofertę wyjazdów do Egiptu, jak Alfa Star czy Sun & Fun, niekoniecznie muszą tracić, ponieważ ceny na te wyjazdy również wzrosły, a egipscy hotelarze mogą oferować im w tej sytuacji dużo lepsze warunki cenowe — mówi Jacek Dąbrowski ze spółki analitycznej TravelData.

Średnie ceny ofert last minute do Egiptu urosły o 125 zł. W porównaniu z cenami z ubiegłego tygodnia najmniej ceny podniosło biuro Alfa Star (od zera do kilkudziesięciu zł), a najwięcej — Sun & Fun i Viva Club, bo nawet o 200 zł.