Czytasz dzięki

Biurko premiera polem walki o Grudziądz

opublikowano: 13-01-2020, 22:00

Sprawa miasta obarczonego szpitalem z półmiliardowym długiem trafiła do szefa rządu. Prezydent próbuje wysupłać pieniądze, skąd się da — radni kwestionują jego metody

Sytuacja w Grudziądzu jest coraz bardziej podbramkowa. Przypomnijmy: miasto jest jedynym właścicielem szpitala, który — według szacunków na 2019 r. — jest zadłużony na 457 mln zł (nie licząc sięgających 120-130 mln zł długów spółki Grudziądzkie Inwestycje Medyczne, która kilka lat temu przejęła od szpitala część jego nieruchomości).

Bez 320 mln zł z państwowej kasy miastu trudno będzie spłacić długi
szpitala leczącego pacjentów z kilku województw.
Zobacz więcej

KOSZTOWNA RECEPTA:

Bez 320 mln zł z państwowej kasy miastu trudno będzie spłacić długi szpitala leczącego pacjentów z kilku województw. Fot. Materiały Prasowe

Naprawianie ksiąg

Jako właściciel placówki medycznej miasto musi pokrywać jej coroczne straty operacyjne. Teraz przejmie także większość długów szpitala, który zostanie przekształcony w spółkę, co ma go uratować przed likwidacją. Żeby miejski budżet miał szansę to udźwignąć, samorząd sprzedał właśnie za 60 mln zł infrastrukturę kanalizacji deszczowej... Miejskim Wodociągom i Oczyszczalni w Grudziądzu (MWiO). To element ratunkowego planu B — plan A przewidywał ich sprzedaż zwrotną, miasto twierdziło, że negocjuje w tej sprawie z róznymi podmiotami, m.in. „jednym z państwowych funduszy”.

— Szukamy wszelkich możliwych narzędzi, żeby uratować szpital. Nie chcemy dopuścić do jego likwidacji — tłumaczy Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza.

Decyzja zapadła w grudniu. Spółka komunalna wyemitowała na zakup obligacje przychodowe. Objął je DNB Bank. Miejskie księgi wyglądają lepiej, ale dług został w rodzinie. To m.in. zarzuciła prezydentowi grupa radnych PiS, którzy sprzeciwiali się transakcji. Nie przypadło im też do gustu, że aby ją przeprowadzić, zmieniono prezesa MWiO. Napisali w tej sprawie do premiera, a jeszcze przed świętami poinformowali, że złożą zawiadomienie do prokuratury w sprawie działania prezydenta na niekorzyść spółki. Prezydent zapewnia, że miasto szykuje zamówienie in-house, które da wodociągom stałe dochody.

Poza tym chce zamienić obligacje przychodowe na zielone obligacje, co wiąże się z przeprowadzeniem proekologicznych inwestycji w spółce. Zaznacza, że sprzedaż kanalizacji deszczowej MWiO wpisuje się w jego strategię konsolidowania zadań samorządowych w wyspecjalizowanych spółkach. Do tej pory kanalizacja deszczowa była serwisowana przez MWiO, choć formalnie zarządzała nią zupełnie inna jednostka, podległa urzędowi miasta. Maciej Glamowski też napisał do premiera, oskarżając radnych o niezrozumienie trudnej sytuacji miasta i szkodliwe działania.

— Po wyborach zastałem bardzo trudną sytuację. Miasto jest zobowiązane prawem do pokrywania strat operacyjnych szpitala, dodatkowo w budżecie na koniec roku brakowało blisko 50 mln zł. Gdybyśmy wtedy uregulowali stratę szpitala za 2017 r., w połowie roku miasto mogłoby przestać funkcjonować. Nie byłoby nawet z czego zapłacić za sprzątanie ulic — mówi Maciej Glamowski.

Zastrzyk życia

60 mln zł ze sprzedaży miejskiej infrastruktury to tylko niewielka część kwoty potrzebnej na uratowanie szpitala. Podstawą finansowania ma być rządowa pożyczka — kwestia jej zwiększenia również trafiła do premiera. Pierwotnie wsparcie miało wynosić 250 mln zł. Potem okazało się, że dopięcie budżetu na 2020 r. wymaga zwiększenia państwowej pomocy do 320 mln zł. Pieniądze będą przeznaczone na pokrycie deficytu, który powstanie w miejskiej kasie po przejęciu części zobowiązań szpitala. Tylko dzięki uwzględnieniu tej potencjalnej pożyczki budżet miasta uzyskał pozytywną ocenę Regionalnej Izby Obrachunkowej w Bydgoszczy (choć nie bez zastrzeżeń), która kilka miesięcy temu wezwała władze Grudziądza do opracowania planu naprawczego. Maciej Glamowski podkreśla, że udało się to po raz pierwszy od wielu lat.

Państwowe wsparcie nadal jednak stoi pod znakiem zapytania — samorząd czeka na decyzję rządu, który formalnie obiecał tylko 250 mln zł. Tyle też przewidziano w ustawie budżetowej łącznie dla wszystkich samorządów objętych procedurą naprawczą. Żeby zwiększyć pożyczkę, potrzebna jest jej zmiana. W tej sprawie interpelował do premiera grudziądzki poseł Tomasz Szymański. Proponował zwiększenie kwoty zapisanej w budżecie państwa do 500 mln zł kosztem pożyczek (o wartości 2 mld zł) dla Banku Gospodarstwa Krajowego na zwiększenie jego funduszy własnych.

Operacja holding

Jeśli rządowa pożyczka nie wypali, miasto wdroży scenariusz awaryjny. Powołana już formalnie spółka Grudziądzki Holding Komunalny (GHK) ma kupić od miasta część udziałów kilku innych spółek miejskich, zadłużając się w bankach (długi ma spłacać z dochodów tych spółek). To odciąży księgi miasta, umożliwiając uratowanie szpitala leczącego pacjentów z kilku województw.

„Nie ma w Polsce drugiej tak ważnej placówki medycznej, której ciężarem funkcjonowania obciążony byłby samorząd około 90-tysięcznego miasta” — napisał w interpelacji Tomasz Szymański.

148,6 mln zł - tyle wynosi dług grudziądzkiego samorządu, który planuje dodatkowo wziąć na siebie potężne zadłużenie szpitala.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane