Biurokracja albo konkurencja

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2004-12-02 00:00

Niestabilna sytuacja polityczna na Ukrainie wywołała dyskusje w polskim środowisku transportowym. Większość rodzimych przewoźników popiera demokratyczne dążenia ukraińskiego społeczeństwa i z dużym zrozumieniem podchodzi do utrudnień w realizacji przewozów na Ukrainę i z Ukrainy. Jednak z pewnością zastanawiają się też, jak będzie wyglądać ukraińska przyszłość.

Jeśli wybory ostatecznie wygra Wiktor Janukowycz, to z pewnością niewiele się zmieni, a już na pewno nie na lepsze. Za rządów popieranego przez Rosję prezydenta nie zostaną zniesione z pewnością kontrowersyjne badania ekologiczne i sanitarne, które dotyczą dziś również polskich przewoźników.

Niewykluczone, że proceduralnych utrudnień pojawi się więcej. A biurokracja spowolni proces transportu nie tylko na Ukrainę, ale i do innych państw wschodniej i południowej Europy.

Z kolei wygrana Wiktora Juszczenki może oznaczać stopniową liberalizację przepisów regulujących zasady wykonywania przewozów na Ukrainę. A proeuropejskie zapędy tego kandydata pozwalają przypuszczać, że w przyszłości Ukraina będzie dążyła do uzyskania członkostwa w Unii Europejskiej.

I choć nie nastąpi to szybko, oznaczałoby zniknięcie granic i zniwelowanie barier, które dziś stoją na drodze polskich ciężarówek zmierzających na Ukrainę.

Ukraina to ogromny rynek — daje szansę na znalezienie klientów polskim transportowcom. Ale nie wolno zapomnieć, że tam też działają przewoźnicy i... oferują znacznie tańsze usługi. Może to doprowadzić do ostrej walki konkurencyjnej.