Niestabilna sytuacja polityczna na Ukrainie wywołała dyskusje w polskim środowisku transportowym. Większość rodzimych przewoźników popiera demokratyczne dążenia ukraińskiego społeczeństwa i z dużym zrozumieniem podchodzi do utrudnień w realizacji przewozów na Ukrainę i z Ukrainy. Jednak z pewnością zastanawiają się też, jak będzie wyglądać ukraińska przyszłość.
Jeśli wybory ostatecznie wygra Wiktor Janukowycz, to z pewnością niewiele się zmieni, a już na pewno nie na lepsze. Za rządów popieranego przez Rosję prezydenta nie zostaną zniesione z pewnością kontrowersyjne badania ekologiczne i sanitarne, które dotyczą dziś również polskich przewoźników.
Niewykluczone, że proceduralnych utrudnień pojawi się więcej. A biurokracja spowolni proces transportu nie tylko na Ukrainę, ale i do innych państw wschodniej i południowej Europy.
Z kolei wygrana Wiktora Juszczenki może oznaczać stopniową liberalizację przepisów regulujących zasady wykonywania przewozów na Ukrainę. A proeuropejskie zapędy tego kandydata pozwalają przypuszczać, że w przyszłości Ukraina będzie dążyła do uzyskania członkostwa w Unii Europejskiej.
I choć nie nastąpi to szybko, oznaczałoby zniknięcie granic i zniwelowanie barier, które dziś stoją na drodze polskich ciężarówek zmierzających na Ukrainę.
Ukraina to ogromny rynek — daje szansę na znalezienie klientów polskim transportowcom. Ale nie wolno zapomnieć, że tam też działają przewoźnicy i... oferują znacznie tańsze usługi. Może to doprowadzić do ostrej walki konkurencyjnej.