Biurokracja kontra Morawiecki

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-09-08 22:00

Projekt skrócenia z 50 do 10 lat okresu przechowywania przez firmy dokumentów pracowniczych napotkał silny opór urzędników

Bardzo ważnym dla przedsiębiorców elementem planu Morawieckiego jest propozycja znacznego skrócenia okresu obowiązkowego przechowywania przez pracodawców wszelkich akt i dokumentów potwierdzających zatrudnienie. Obecnie w Polsce jest najdłuższy w Europie — wynosi aż 50 lat. Ministerstwo Rozwoju (MR) zaproponowało ograniczenie tej „papierologii” do 10 oraz umożliwienie przechowywania akt również w formie elektronicznej.

JAK PO GRUDZIE:
JAK PO GRUDZIE:
Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, chce ulżyć przedsiębiorcom. Kolejne jego propozycje trafiają jednak na biurokratyczny mur.
Marek Wiśniewski

Akta osób zatrudnionych po 1 stycznia 1999 r. gromadziłby ZUS, do którego przesyłaliby je pracodawcy. Ministerstwo argumentuje, że zmiany ulżą firmom, ograniczając biurokrację, a jednocześnie zabezpieczą prawa pracowników. Dzięki temu przedsiębiorcy oszczędzą na kosztach magazynowania ponad 100 mln zł rocznie.

Organizacje pracodawców odniosły się do projektu przychylnie, natomiast skrytykowały go niektóre ministerstwa, organy państwowe oraz związki zawodowe. Ministerstwo pracy twierdzi, że projekt zmniejszy możliwość korzystania z dowodów, jakimi są akta pracownicze, co ograniczy skuteczność dochodzenia świadczeń emerytalno-rentowych. „Przyjęcie zaproponowanych zmian paradoksalnie nie upraszczałoby obliczania świadczeń emerytalno-rentowych, lecz dodatkowo by je komplikowało” — czytamy w opinii Marcina Zielenieckiego, wiceministra pracy, rodziny i polityki społecznej. Sebastian Chwałek, wiceminister spraw wewnętrznych, postuluje, aby w przypadku policji, BOR, straży pożarnej i straży granicznej okres przechowywania akt osobowych był nie krótszy niż 30 lat.

Ministerstwo Finansów (MF) również uważa, że 10-letni okres jest zbyt krótki, proponując przynajmniej 20-letni. Wątpi także w to, że projekt obniży koszty ponoszone przez firmy. Według Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, dokumentacja pracownicza powinna być przechowywana co najmniej przez 25 lat, a skrócenie okresu do 10 lat może uniemożliwić osobom ubiegającym się o świadczenia z ubezpieczenia społecznego „udokumentowanie okresu ubezpieczenia i złożenie zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu za lata pracy”.

Wątpi też w to, że ZUS zdoła zgromadzić pełne dane pracownicze niezbędne do ich przyznawania. Takiego zagrożenia nie widzi Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Zaznacza jedynie, że ze względu na czas konieczny na dostosowanie systemów informatycznych do zmian konieczne byłoby roczne vacatio legis. Zdecydowany atak przeciwko projektowi przypuścił Andrzej Radzikowski, wiceszef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ).

„Termin 50-letni ma głębokie uzasadnienie i nie ulega wątpliwości, że 5-krotne skrócenie okresu przechowywania dokumentacji poważnie utrudniłoby pracownikom możliwość dochodzenia swych praw, co mogłoby skutkować niższym świadczeniem pobieranym z ZUS lub też odmową jego wypłacenia” — napisał Andrzej Radzikowski. Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych, uważa natomiast, że „propozycja wprowadzenia obowiązku przechowywania akt przez 10 lat, a nie 50 lat, jak to jest obecnie, jest rozwiązaniem zbyt daleko idącym”. © Ⓟ