Biznes chce się zrzeszyć

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2003-10-31 00:00

Aby skutecznie zwalczać piractwo, przedsiębiorcy muszą stworzyć organizację, która będzie partnerem dla rządu.

Rocznie na świecie rządy i firmy tracą 500-1000 mld USD przez piractwo. W Dżakarcie odbył się w tym roku szczyt firm podrabiających oryginalne produkty, podczas którego oszuści dyskutowali, jak walczyć z policją, służbami celnymi i rządami. Tego wszystkiego dowiedzieli się uczestnicy pierwszej w Polsce konferencji na temat ochrony własności intelektualnej zorganizowanej przez Amerykańską Izbę Handlową.

W Polsce walka z piractwem raczkuje. W sierpniu rząd przyjął strategię ochrony własności intelektualnej.

— W czerwcu sytuacja na Stadionie X-lecia uległa ogromnej zmianie i nie tak łatwo jak dawniej kupić nielegalny towar. Niestety, od czerwca niewiele się poprawiło — przyznaje Wojciech Dziomdziora z Ministerstwa Kultury, odpowiedzialny za rządową strategię.

Do działań rządu chce dołączyć polski biznes.

— Następnym krokiem będzie propozycja powołania organizacji zrzeszającej przedstawicieli właścicieli praw autorskich — zapowiedział Marek Rosiński z kancelarii Baker & McKenzie, przewodniczący komitetu ochrony praw autorskich w Amerykańskiej Izbie Handlowej.

Jednak polskich przedsiębiorców czeka sporo pracy.

— Początkowo do naszej organizacji przystąpiło tylko osiem firm, dopiero po 3-4 latach, gdy udowodniliśmy swoją skuteczność, to się zmieniło. Dziś mamy 120 członków — mówi Francisco Valles Sales z hiszpańskiej organizacji ochrony marek ANDEMA, która powstała w 1989 r.