Projekt ustawy o lobbingu Julii Pitery rozpętał burzę
Organizacje, które chcą legalnie wpływać na kształt ustaw, wpadną pod lupę CBA. Biznes zgrzyta zębami.
Ogromny sprzeciw ze strony organizacji przedsiębiorców wywołał pomysł nowej ustawy o lobbingu autorstwa minister Julii Pitery, pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją.
— Założenia ustawy są absurdalne. Ponadto angażowanie służby specjalnej, jaką jest CBA, w proces stanowienia prawa oznaczać będzie pełną inwigilację partnerów społecznych, co jest groźne dla demokratycznego państwa prawnego — uważa Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club (BCC).
Projekt krytykuje też Kongres Przedsiębiorczości, skupiający największe organizacje pracodawców. W swojej opinii stwierdza, że projekt minister Pitery nie daje żadnych szans na eliminację tzw. dzikiego lobbingu.
Zakaz kontaktu
Założenia do nowej ustawy zmierzają do wprowadzenia podziału na lobbystów zawodowych i niezawodowych. Wszyscy mają być kontrolowani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA). Tzw. lobbyści zawodowi będą rejestrowani w biurze (opłata 250 zł) i tam też będą składać roczne sprawozdania ze swojej działalności. Kto nie zechce się zarejestrować w CBA, praktycznie nie będzie miał wpływu na kształt aktów prawnych.
— Podział ten może wykluczyć z procesu legislacyjnego wiele ważnych podmiotów działających w interesie społecznym, jak np. Fundacja Batorego czy Amnesty International — przestrzega Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.
Lobbyści niezawodowi (dziś to np. organizacje przedsiębiorców, społeczne, pozarządowe, stowarzyszenia, niezależni eksperci) nie będą mieli prawa spotykania się z urzędnikami ministerstw ani uczestniczenia w pracach komisji i podkomisji sejmowych oraz senackich (za złamanie zakazu zapłacą kary do 50 tys. zł).
— Minister Pitera chce odseparować urzędników i polityków od społeczeństwa i dać im jeszcze większą władzę do tworzenia prawa. Przedstawiciele organizacji pracodawców, pozarządowych czy związków zawodowych dostaną zakaz osobistego kontaktu z przedstawicielami władzy. Aż trudno komentować taki absurd. Ponadto taki zakaz byłby niezgodny z prawem — mówi Marek Goliszewski.
Tzw. lobbystom niezawodowym pozostanie wysyłanie na piśmie uwag i opinii do projektów, po wcześniejszym wypełnieniu formularza zgłoszeniowego. Zgłoszenia te będą kierowane do CBA, gdzie będą sprawdzane i gromadzone przez kilka lat.
Urzędnicy i parlamentarzyści nie będą musieli odpowiadać na te pisma.
— Każdą opinię urzędnik lub polityk będzie mógł od razu wyrzucić do kosza — mówi prezes BCC.
Źle, źle, źle
Projekt Pitery surowo ocenia Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
— Nie godzimy się na stawianie znaku równości między lobbystami a organizacjami pracodawców. To stawianie muru pomiędzy władzami a partnerami społecznymi. Dialog społeczny w ogóle straci sens — mówi prezydent KPP.
Wczoraj nie udało nam się porozmawiać z minister Julią Piterą.