Biznes nie pozostaje dłużny fiskusowi

opublikowano: 13-03-2013, 00:00

Podatki: Niektóre SKA mają szansę zoptymalizować swoje podatki, zanim wejdą w życie nowe przepisy. Taki spokój na najbliższe lata może im zapewnić dobra firmowa marka

Haczyk zarzucony na podatników przynosi pierwsze reakcje ochronne. Spółki komandytowo-akcyjne (SKA) nie chcą tak łatwo oddać pola resortowi finansów. W odpowiedzi na plan objęcia ich podatkiem dochodowym od stycznia 2014 r. (od osób prawnych, czyli CIT) już wcielają w życie scenariusze, które mogą zamortyzować to mocne uderzenie fiskusa.

Słodkie znaki

Właśnie z perspektywą m.in. optymalizacji podatkowej powiązali analitycy niedawny komunikat o objęciu przez Coliana 100 tys. akcji imiennych nieuprzywilejowanych serii B w Petra SKA. W zamian na wkład niepieniężny przeznaczono prawa własności znaków towarowych Goplana, Grześki, Helena o łącznej wartości ponad 254 mln PLN. Jutrzenka Colian posiada również 100 proc. akcji serii A Petry SKA.

Komplementariuszem Petry SKA jest Petra sp. z o.o., której większościowym udziałowcem jest Jutrzenka Colian sp. z o.o. Komentatorzy stwierdzili, że wniesienie znaków towarowych do spółki zależnej może przynieść niemałe oszczędności związane z ich późniejszą amortyzacją. Amortyzacji dokonuje się przez kilka lat. Obrót znakami towarowymi nie od dziś przynosi korzyści. Teraz dostrzega się w tym jedną z nielicznych szans zmniejszenia obciążeń podatkowych, które czekają SKA po ich opodatkowaniu. Pod warunkiem, że odpowiednie działania zostaną podjęte jeszcze w tym roku.

Urealnienie wartości

Wspomniane działania mają na celu przeszacowanie wartości znaków towarowych do wartości rynkowej, czyli ich urealnienia. Inarda Bielińska, radca prawny w kancelarii Gessel wskazuje na paradoks, że firma, która przez lata wypracowywała własną markę, rozpoznawalną, atrakcyjną w oczach odbiorców i konkurencji, nie może tego uwzględnić w swoich kosztach.

Amortyzacja znaków towarowych jest możliwa tylko, gdy zostały kupione od innego przedsiębiorcy. W każdym innym przypadku, czyli w typowych sytuacjach, gdy umacniały się one wraz z rozwojem przedsiębiorstwa, podatnicy są pozbawieni prawa zaliczenia ich faktycznej wartości do kosztów podatkowych. Gdyby była taka możliwość, choćby w odniesieniu do jakiejś części tej wartości, pozwoliłoby to na obniżenie podstawy opodatkowania, czyli w efekcie podatku. Optymalizację w SKA z wykorzystaniem znaków towarowych umożliwiają dwie okoliczności.

Po pierwsze, spółki te nie są jeszcze opodatkowane, a ich akcjonariusze tak długo, jak nie ma podziału i wypłat z zysku.

Po drugie znaków nie trzeba się w zasadzie wyzbywać dzięki możliwym powiązaniom kapitałowym. Jako aport trafiają do uprzednio założonej spółki komandytowo-akcyjnej, a potem do kontrolowanej przez przedsiębiorcę spółki kapitałowej.

Od aportu do fuzji

Według Inardy Bielińskiej mechanizm jest następujący. Spółka z o.o. swój znak towarowy, np. o wartości rynkowej 6 mln PLN wnosi jako akcjonariusz do SKA aportem. SKA otrzymuje znak, a spółka z o.o. znaczny w niej udział, np. 99 proc. Po jakimś czasie SKA sprzedaje znak innej zależnej spółce kapitałowej. Wtedy rozpoznawana jest jego wartość rynkowa, potwierdzona wyceną sporządzoną przez uprawnionego biegłego, np. na kwotę 6 mln zł.

SKA na tej transakcji nie traci, bo nie jest podatnikiem, natomiast akcjonariusze SKA, zgodnie z interpretacją ogólną ministra finansów z maja 2012 r., zapłacą podatek dopiero, gdy zostanie podjęta uchwała o wypłacie dywidendy. Zatem do czasu jej podjęcia sprzedaż znaku nie będzie opodatkowana. Wymierną korzyść przynosi natomiast możliwość wprowadzenia do ksiąg spółki zależnej (bo ona stała się nabywcą znaku) rynkowej wartości znaku towarowego, czyli wspomnianych 6 mln zł, co pozwala na dokonywanie przez jego nabywcę od tej kwoty odpisów amortyzacyjnych, które stanowią koszt podatkowy.

Ta transakcja nie oznacza „odcięcia” znaku towarowego od podmiotu, z którym on wyrósł jako marka. Jego nabywca (czyli spółka zależna) udostępnia go spółce z o.o. — która wniosła znak aportem do SKA — udzielając jej prawa do korzystania ze znaku towarowego. Z tego tytułu będzie wystawiać faktury za usługi licencyjne (bo umowa licencji jest konieczna), które spółka z o.o. rozliczy we własnych kosztach. Taka forma optymalizacji jest możliwa nie tylko dla podmiotów posiadających wytworzone przez siebie zarejestrowane znaki towarowe, które nie mają wartości w księgach, ale również dla tych, których wartość już została zamortyzowana. Mogą ją też rozważać firmy, które posiadają zamortyzowane inne składniki majątkowe, w tym nieruchomości.

Niewiele czasu

Nie jest to proces błyskawiczny, w zasadzie należałoby go już rozpocząć. — Strukturę należy opracować i wdrożyć jeszcze w tym roku, przed wejściem w życie regulacji dotyczących opodatkowania SKA. Trzeba wiedzieć, że wprowadzenie planowanych przez MF w 2014 r. nie wpłynie na zdarzenia, które będą miały miejsce w 2013 r. Tym samym wdrożenie optymalizacji w najbliższych dziesięciu miesiącach będzie skuteczne także po zmianie przepisów o CIT — mówi Inarda Bielińska.

Zaleca przy tym, dla bezpieczeństwa optymalizacji, uzyskanie indywidualnych interpretacji podatkowych w tej sprawie. Jak mówi, mechanizm tych działań nie jest sprzeczny z prawem, co potwierdza wiele wydanych wcześniej interpretacji. Ale uzyskanie takiej wykładni we własnej sprawie daje pewność, że organ podatkowy w przyszłości nie będzie mógł podważyć prawa podatnika do podjętych teraz kroków, nawet gdyby zmienił zdanie co do takich rozwiązań.

Na interpretację czeka się 3 miesiące. Optymalizacja wymaga ponadto starannego przygotowania całej struktury prawnej. Jak podkreśla radca, kluczowe jest posiadanie zarejestrowanego znaku towarowego i jego rynkowej wyceny. W praktyce wdrożenie struktury jest możliwe w ciągu 4-5 miesięcy.

Ile można zyskać — przykład

Znaki towarowe wyceniono na 6 mln zł. Roczne odpisy amortyzacyjne od takiej wartości znaków towarowych zmniejszą w ciągu roku należności w podatku dochodowym od osób prawnych w wysokości 228 tys. zł. Całkowita oszczędność na podatku w ciągu 5 lat — taki jest najkrótszy okres amortyzacji znaków towarowych przewidziany przepisami — wyniesie 1,14 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy