BIZNES NIE ZAMIERZA WSPIERAĆ POLITYKÓW
Firma, która decyduje się na działania charytatywne, przeznacza na nie średnio 360 tys. zł rocznie
W CZOŁÓWCE: Fundacja Bankowa im. Leopolda Kronenberga, założona przez Bank Handlowy kierowany przez Cezarego Stypułkowskiego (na zdjęciu z prawej), znalazła się w gronie firm, które w 1998 r. przekazały największe dotacje. Natomiast Hewlett-Packard Polska, którego prezesem jest Andrzej Dopierała, udzielił największego kwotowo wsparcia w postaci rzeczowej. fot. Grzegorz Kawecki
Z ankiety Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego wynika, że badane przez tę organizację polskie firmy przeznaczyły w 1998 roku na cele społeczne kwotę 30 mln zł. Najbardziej utrudnia tę charytatywną działalność brak wystarczających środków i zbyt niskie odpisy podatkowe. Biznesmeni deklarują, że nie chcą finansowo wspierać polityków.
Badania wykazały, że 75 proc. klientów w USA — dokonując zakupów czy korzystając z usług — przy wyborze firmy bierze pod uwagę jej działalność na rzecz rozwoju społecznego. Zmusza to przedsiębiorstwa do tworzenia prospołecznej polityki. W Polsce społeczne zaangażowanie biznesu znajduje się dopiero na początku drogi. Proces ten ograniczały m.in. brak środków finansowych i restrykcyjny system podatkowy. Po powodzi w roku 1997 firmy, które przekazały poszkodowanym lekarstwa, wodę czy artykuły sanitarne, otrzymały pisma z Ministerstwa Finansów informujące, że będą musiały zapłacić podatek VAT, bo dary te przekazały bezpośrednio, a nie poprzez fundację. Takie sytuacje rodzą obawy, że jeśli podobna tragedia zdarzy się w przyszłości, zamiast spontanicznie reagować na nieszczęście, firmy przed udzieleniem pomocy skonsultują się z prawnikiem. Także nowelizacja systemu podatkowego nie stworzyła zachęt dla prospołecznych inicjatyw. Bycie społecznie odpowiedzialną firmą w Polsce utrudnia też brak wiarygodności zwracających się o pomoc podmiotów.
Setka wrażliwych
Po raz drugi Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przygotowała informator „Społeczne zaangażowanie biznesu w Polsce”. Na jej ankietę odpowiedziało zaledwie 99 spośród 3 tys. firm. Typową dla badanej grupy okazała się firma o rocznych obrotach na poziomie niecałych 200 milionów złotych i zatrudniająca ponad 700 osób. Udziela ona w skali roku różnorodnych form wsparcia na kwotę ponad 360 tysięcy złotych. Łącznie badane firmy przekazały w 1998 roku na cele społeczne ponad 30 milionów złotych. Zdecydowanie najchętniej wspierano dzieci i młodzież (55 proc. wskazań), potem (31 proc.) szeroko definiowaną grupę ludzi najbardziej potrzebujących i pokrzywdzonych przez los. Pozostałe grupy to niepełnosprawni, samotni i chorzy. Stosunkowo nową kategorię stanowią członkowie społeczności lokalnej, w której działa firma. Najczęściej wymieniane podmioty, którym przekazywano wsparcie, to szkoły, pozarządowe stowarzyszenia i fundacje, instytucje pomocy społecznej, imprezy specjalne oraz szpitale.
Ludzka twarz biznesu
— Dziedziny życia najczęściej wspierane przez firmy pokrywają się z obszarami najbardziej dotkliwych i nie rozwiązanych problemów społecznych. Złośliwi mogliby tu dodać, że pierwsza trójka — to tak naprawdę ofiary wprowadzanych reform systemowych. Wobec skali społecznej biedy, trudności służby zdrowia i szkół zrozumiałe są takie preferencje przedsiębiorców i nie dziwi smutny fakt, iż niewiele firm chce wspierać rozwój demokracji, rolnictwa i terenów wiejskich oraz ochronę praw człowieka. Dziedziny te znalazły się na końcu statystyki — twierdzi Lidia Kuczmierowska, dyrektor Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Ze swojego programu wsparcia firmy wykluczają najczęściej partie polityczne (55 proc. wskazań), związki zawodowe (26 proc.), osoby indywidualne oraz organizacje religijne i kościelne. Zdaniem Lidii Kuczmierowskiej, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego biznes wspiera innych. Jednak wydaje się, że wciąż przeważa poczucie moralnego obowiązku i solidarności z potrzebującymi. Drugą grupą są przedsiębiorstwa, dla których społeczne zaangażowanie jest elementem strategii PR, czyli narzędziem budowania pozytywnego wizerunku firmy i przyjaznych relacji z otoczeniem. Część firm podkreśla też poczucie przynależności do społeczności, w której działa.
— Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób polskie przedsiębiorstwa angażują się w działania o niekomercyjnym charakterze, ważne jest, iż coraz więcej spośród nich postrzega siebie nie tylko jako podmiot życia gospodarczego, lecz próbuje także wychodzić naprzeciw społecznym problemom, wyzwaniom i oczekiwaniom — podsumowuje Lidia Kuczmierowska.