Czytasz dzięki

Biznes rozgoryczony podatkiem od cukru

opublikowano: 10-03-2020, 22:00

Takiej daniny nie płaci nikt na świecie — mówią producenci słodkich napojów i na dowód rodzime pomysły fiskalne zestawiają z zagranicznymi.

Podatek cukrowy obowiązuje lub ma być wprowadzony w wielu europejskich krajach. Jednak tak skonstruowanej daniny, jaką planuje się u nas, nie płaci nikt na świecie — alarmują polscy producenci napojów.

— Ustawa w aktualnym brzmieniu jest nieakceptowalna dla naszej branży, bo realnie przekłada się na być albo nie być polskiego biznesu napojowego — mówi Jan Kolański, prezes firmy Colian, producenta m.in. oranżad i toników Hellena.

Menedżer uważa, że wprowadzenie tego typu daniny od napojów jest zasadne, ale powinno być rozłożone w czasie. Przedsiębiorcy muszą bowiem mieć możliwość dostosowania się do nowych przepisów.

— W tym celu vacatio legis powinno zostać przedłużone co najmniej do końca 2021 r. — twierdzi szef firmy Colian.

Czas potrzebny jest też na to, by zmienić nawyki konsumentów.

— W krajach, w których wprowadzono podatek, konsumpcja słodkich napojów nie zmniejszyła się. Klienci sięgnęli tylko po tańsze zamienniki gorszej jakości — uważa Janusz Rubas, prezes firmy Hoop Polska.

Dodaje, że mieszkańcy terenów przygranicznych na pewno skorzystają z możliwości zakupów tuż za granicą, gdzie podobnych opłat nie ma. Nasze rodzime pomysły fiskalne producenci zestawiliz przepisami, jakie miałyby wkrótce wejść w życie w Chorwacji, czy tymi, które już obowiązują na Węgrzech.

— Po pierwsze tam nie ma żadnej opłaty wstępnej, a w Polsce zgodnie z procedowanymi propozycjami jest ona horrendalnie wysoka, i to bez względu na zawartość cukru w produkcie — argumentuje Stanisław Bizoń, prezes Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy”.

Wylicza, że u nas podatek od 1 litra każdego napoju wynosić ma 0,5 zł, podczas gdy u Węgrów daninę płaci się tylko od tych, które faktycznie zawierają dużo cukru — powyżej 8 proc. (8 g na każde 100 g napoju). Jej wysokość to równowartość tylko około 0,09 zł. Chorwaci wprawdzie planują pobierać podatek także od napojów, w które zawierają mniej niż 5 proc. cukru, ale tamtejszastawka to — w przeliczeniu — raptem 0,06 zł.

— W Polsce ten podatek byłby aż osiem razy wyższy! — podkreśla Stanisław Bizoń.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nasz podatek będzie rósł o 0,05 zł z każdym kolejnym procentem cukru. Jeśli więc jego zawartość to np. 8 proc. — stawka wyniesie 0,65 zł za 1 litr napoju, a jeśli np. 10 proc. — podatek sięgnie 0,75 zł. Progresywność planują też Chorwaci. Jednak tam stawki mają wynieść równowartość 0,17 zł (dla napojów zawierających 5-8 proc. cukru) i 0,35 zł (powyżej 8 proc. cukru). Na tym jednak nie koniec różnic.

— Brak opłat na słodziki i inne substancje słodzące w Chorwacji i na Węgrzech stwarza tamtejszym producentom możliwość prowadzenia prac nad zmianą receptur tak, by wyeliminować z nich cukier. U nas ustawodawca zamknął tę furtkę, nakładając opłatę także na napoje bez cukru, lecz z inną substancją słodzącą w składzie — wyjaśnia szef Izby.

Nasze rodzime pomysły zakładają też wprowadzenie opłaty od kofeiny w dawce aromatycznej, którą stosuje się np. w napojach typu cola. Dodatkowo (oprócz stawki zasadniczej) zapłacimy fiskusowi 0,1 zł za każdy litr takiego napoju. Tego typu opłat nie mają Węgrzy i nie planują też Chorwaci. Branża napojowa przypomina, że zgodnie z założeniami podatek cukrowy miałby dać roczne wpływy w wysokości 3,23 mld zł. Ale tego rodzaju prognozy nie sprawdziły się w innych krajach.

Brytyjczykom podobna danina dała zaledwie połowę zakładanej kwoty (500 mln GBP). Odwrotny od zamierzonego był też efekt: spożycie cukru zamiast spaść, zwiększyło się (o 2,6 proc. w ciągu trzech lat). Analogiczna danina obowiązywała też w Danii, jednak ponieważ nie przyczyniła się do trwałej poprawy zdrowia obywateli, w 2014 r. ją zniesiono.

Z wyliczeń amerykańskiego McKinsey Global Institute, który przeanalizował 44 rządowe programy fiskalne, wynika, że danina od słodzonych napojów jest najmniej skuteczna ze wszystkich podatków celowych. Na dziś zaplanowano kolejne spotkanie polskiej branży napojowej z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia (resort twierdzi, że argumenty producentów napojów są nieprawdziwe). A pod koniec tygodnia przegłosowanym już przez posłów projektem ustawy zajmować się będą senatorowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy