Biznesmen wziął ślub z pasją żony

opublikowano: 28-03-2019, 22:00

Krzysztof Jabłoński, twórca Korony Candles, odnalazł się w biznesie ślubnym Izabeli Janachowskiej. Małżeństwo buduje firmę, która ma być nr. 1 w Polsce

Gdy w kwietniu 2018 r. Krzysztof Jabłoński sprzedał niemieckiej grupie Gala swoje „dziecko”— spółkę Korona Candles, zaplanował krótkie wakacje na południu Francji, a potem trzymiesięczną labę w USA. Po roku trudnych negocjacji wycofał się z założonej przez siebie ponad ćwierć wieku wcześniej spółki, która wyrosła na jednego z największych na świecie producentów świec zapachowych.

Krzysztof Jabłoński twierdzi, że w firmie żony czuje się jak 25 lat temu,
gdy zakładał Koronę: pracuje z kilkoma osobami, sam rekrutuje, tworzy
biznesplany, negocjuje kontrakty. Izabela Janachowska dodaje, że mąż czerpie z
tego przyjemność, chociaż ciężko pracuje i podnosi poprzeczkę: gdy pracownicy
pytają, czy zrobili coś dobrze, odpowiada, że jego interesuje tylko
„najlepiej”.
Zobacz więcej

IDEALNA PARA:

Krzysztof Jabłoński twierdzi, że w firmie żony czuje się jak 25 lat temu, gdy zakładał Koronę: pracuje z kilkoma osobami, sam rekrutuje, tworzy biznesplany, negocjuje kontrakty. Izabela Janachowska dodaje, że mąż czerpie z tego przyjemność, chociaż ciężko pracuje i podnosi poprzeczkę: gdy pracownicy pytają, czy zrobili coś dobrze, odpowiada, że jego interesuje tylko „najlepiej”. Fot. WM

Emerytura golfisty

— Kiedy pojawił się inwestor, pozostali akcjonariusze Korony chcieli po 25 latach spieniężyć udziały. Rozważałem ich wykupienie, ale pieniądze były tak olbrzymie, że musiałbym spłacać długi do późnej starości. Z kolei nie wyobrażałem sobie pracy dla funduszu, bo ich zasady działania są inne niż założyciela reinwestującego zyski, patrzącego na firmę długoterminowo. Może staromodnie podchodzę do biznesu, ale wolałem odejść. W kwietniu zostałem bezrobotnym przedsiębiorcą. Byłem dobrze zapowiadającym się golfistą i zamierzałem się temu poświęcić — wspomina Krzysztof Jabłoński.

Ale wracając z Francji, biznesmen przeczytał w samolocie artykuł o rynku ślubów w Polsce.

— Rocznie odbywa się około 200 tys. ślubów. Średni wydatek to 35 tys. zł, czyli to rynek wart 7 mld zł rocznie. O czymś takim w moich świecach mogłem tylko pomarzyć — mówi Krzysztof Jabłoński.

I tak prosto z Cannes wylądował w firmie swojej żony, Izabeli Janachowskiej.

Nowa pasja

Wielokrotna mistrzyni Polski w kombinacji tańców latynoamerykańskich i standardowych oraz brązowa medalistka Mistrzostw Świata z 2004 r., która brała udział w kilku edycjach „Tańca z gwiazdami” w TVN i jednej w Polsacie, to dziś znana ekspertka ślubna z czterema własnymi programami o tej tematyce, portalem ślubnym, kanałem na YouTubie oraz zintegrowanymi social mediami — Facebookiem i Instagramem.

— Podczas przygotowań do własnego ślubu w 2014 r. odkryłam, że mogłabym wspierać pary w kompleksowej organizacji tej uroczystości i jest to pasjonujące zajęcie. W walentynki 2015 r. uruchomiłam bloga, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło. Pomysł ewoluował. Zauważyłam, że telewizja nie ma polskich programów ślubnych, emituje tylko edycje zagraniczne. Przez trzy miesiące starałam się o spotkanie w Polsacie, nie udało się, zgłosiłam się do TVN i szybko udało mi się umówić z dyrektor programową kanałów tematycznych. Byłam koszmarnie zdenerwowana.

Powiedziałam, że śluby to temat aktualny dla wielu rodzin, wesela są zakorzenione w naszej tradycji, a mamy tylko tłumaczone amerykańskie programy. Pani dyrektor zaskoczyła mnie, bo znała mój blog, zaufała mi i dwa tygodnie później odbyły się pierwsze zdjęcia! Przyszłam z trzema pomysłami, w tym pogotowiem ślubnym, kiedy na 48 godzin przed wydarzeniem „łata się” wszystkie niedociągnięcia i braki. Początkowo odrzucony, pomysł finalnie został wyemitowany jako pierwszy polski program ślubny „I nie opuszczę cię aż do ślubu” — wspomina Izabela Janachowska.

W trakcie kręcenia pierwszego programu wymyśliła drugi.

— Dwa dni przed ślubem niewiele da się zrobić ze stylizacją panny młodej, a dziewczyny często popełniają podstawowe błędy w doborze sukni. I tak powstało „W czym do ślubu” — mówi ekspertka.

W tym czasie małżeństwo sporo czasu spędzało w USA, gdzie Korona budowała fabrykę.

— Zrobiłam wtedy m.in. kursy wedding planerki i dekoratorki. Podobało mi się amerykańskie praktyczne podejście do nauki. Kursy w stylu „zrób to sam”, poczynając od dekorowania stołu po budowę altanki do ślubu. W Polsce często kurs polega na tym, że przez dwa dni ktoś pokazuje slajdy, a potem dostaje się certyfikat. W USA nabywa się konkretne umiejętności — mówi Izabela Janachowska.

W 2018 r. po przejęciu TVN przez Discovery, które jest także właścicielem TLC, Izabela Janachowska została twarzą tej stacji i dostała dwa programy: „Panny młode ponad miarę” i „Ślub marzeń”.

Inwestycja na waciki

— I tak od malutkiego bloga doszłam do czterech programów telewizyjnych. Od kiedy mąż zainteresował się tematem i postanowił mnie wesprzeć w rozwijaniu biznesu, firma nabrała rozpędu. Mam poczucie misji i nigdy nie myślałam o przekładaniu jej na biznes. Chciałam odmienić i spersonalizować polskie śluby, pokazywać światowe trendy. Mąż — dzięki doświadczeniu w budowaniu firmy na globalną skalę — wprowadził do mojego marzenia pierwiastek biznesowy, model działania i plan — śmieje się Izabela Janachowska.

Sama włożyła w bloga oraz kolekcję sukni ślubnych, których jest dziś 13, oszczędności i pieniądze ze sprzedaży mieszkania oraz cztery lata pracy. Krzysztof Jabłoński nie ujawnia kwot, twierdzi, że sporo sprzętu jest wypożyczane, a on sam zainwestował na razie niewiele pieniędzy.

— W sierpniu 2018 r. z bloga staliśmy się profesjonalnym portalem weddingdream.com. Zaczęliśmy zatrudniać ludzi. Siedzibę mamy w dawnym biurze Korony, bo to budynek, którego jestem współwłaścicielem, a powierzchnię wynajmuję różnym firmom. Najpierw pracowaliśmy w minimalnym składzie: żona, ja, moja była asystentka i jeszcze jedna osoba. Zaczęliśmy badać rynek, uruchomiliśmy kanał na YouTubie, daliśmy sobie czas do końca roku. Już pod koniec 2018 r. wiedziałem, że idziemy w dobrym kierunku — mówi Krzysztof Jabłoński.

Social media w małym palcu

Z danych za okres 28 lutego — 22 marca wynika, że Wedding Dream jest najszybciej rosnącym portalem ślubnym w Polsce. Pod względem subskrypcji był w tym okresie na drugim miejscu wśród kanałów ślubnych na YouTubie — miał ponad 67,6 tys. subskrypcji (wzrost o 6,5 proc. m/m), a światowy lider, Brides — 72,3 tys.

Wśród grup ślubnych na Facebooku założony w lutym 2018 r. „Aż do ślubu” miał 22 marca 29,4 tys. członków, co daje trzecie miejsce w tej grupie tematycznej (lider — Ślubno-weselna grupa wsparcia założona w 2014 r. ma 56,2 tys.). Założony w lutym tego roku na Instagramie kanał Wedding Dreamcom jest już drugi, ma 24,6 tys. obserwujących (prawie czterokrotnie mniej niż pięć lat starszy Ślub na głowie) i najlepsze opinie, a jeden z ostatnich filmików na YouTubie obejrzało ponad 400 tys. osób. Z kolei kanał Izabeli Janachowskiej na Instagramie założony w 2014 r. ma 262 tys. obserwujących.

— Zarabiamy na plasowaniu produktu, ale jesteśmy selektywni, bo YouTube nie wybacza: trudno pozyskać grupę, a bardzo łatwo ją zniechęcić. Na portalu, wzorem innych, zamieszczamy wizytówki, ale ponieważ sprawdzamy każdą firmę i podpisujemy umowy tylko z takimi, które naprawdę możemy polecić, u nas jest drożej niż u konkurencji. Realizujemy filmiki na życzenie, bo mamy własne studio, współpracujemy też z TVN. Możliwości jest milion. Jako jedyni na świecie umieszczamy na Instagramie filmiki o tematyce ślubnej w formacie IGTV. Jestem już specjalistą od Instagramu, chociaż obserwuję tylko jedną osobę — moją żonę — mówi Krzysztof Jabłoński.

W Wedding Dream pracuje 12 osób, w tym trzech handlowców, dwóch dziennikarzy i ekspertka od YouTube’a.

— Chcemy zrobić największą i najnowocześniejszą platformę ślubną z wykorzystaniem najnowszych technologii. W tym roku uruchomimy angielskojęzyczny kanał na YouTubie. Mamy zaplanowanych sporo nowości, bo w 2020 r. zadziała magia liczb, do których nowożeńcy przywiązują wagę, i będzie rekordowo dużo ślubów — mówi Krzysztof Jabłoński.

Jedną z nowości będzie planer dla panny młodej. Rekrutacja do Wedding Dream odbyła się nowocześnie: Izabela Janachowska powiedziała na instastory, że szuka do współpracy pasjonatów branży ślubnej.

— W pięć dni na stronę weszło 44 tys. osób, dostaliśmy tyle CV, że musiałem zwiększać pojemność skrzynek. Wkrótce w ten sam sposób poszukamy handlowców, bo docelowo chcemy mieć po jednym w każdym województwie — mówi Krzysztof Jabłoński.

Nowy pomysł

Małżonkowie są pewni, że Wedding Dream będzie rosnąć.

— Nawet jeśli maleje liczba ślubów, to społeczeństwo się bogaci, więc wydatki rosną. Jeśli przybywa rozwodów, to przecież potem może być drugi ślub — mówi Izabela Janachowska.

— Możemy rosnąć organicznie albo przejąć ciekawych graczy. Nie interesuje nas sprzedaż firmy. Moja żona buduje biznes na lata — mówi Krzysztof Jabłoński.

Duet Janachowska — Jabłoński nie zamierza pozwolić klientom, czyli młodym dziewczynom, których w bazie ma już kilkaset tysięcy, odejść po ślubie.

— 31 marca startujemy na YouTubie z Life Style Dream, czyli lifestylowym kanałem o podróżach, kosmetykach, sztuce i modzie — zapowiada Izabela Janachowska. — Bo naszą pasją jest podróżowanie z kamerą — dorzuca Krzysztof Jabłoński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy