Biznesmeni w sejmowych ławach

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2004-12-17 00:00

Zwracam się do mojej matki partii, za pośrednictwem „Pulsu Biznesu”, z uprzejmą prośbą, by nie oddzielać sztucznie świata polityki od świata biznesu. To, że się niekiedy ryzykownie przenikają i wynikają z tego afery, nie uzasadnia całkowitej separacji. Wytrzebienie biznesu z list parlamentarnych jest wylewaniem dziecka z kąpielą. Fakt, że trudno łączyć aktywność gospodarczą z posłowaniem. Zdarza się nadużywanie poselskich mocy dla wspomagania interesów. Tyle że świat potrafił to wszystko ucywilizować. Wypracował techniki eliminowania konfliktu interesów i zarazem spożytkowania zawodowych doświadczeń. Nie trzeba wymyślać — wystarczy wziąć i przestrzegać.

Doświadczenie biznesowe, dobrze spożytkowane w procesie tworzenia prawa, jest tak samo cenne jak obecność lekarzy, prawników i matek w ciąży. Platforma płynie z niebezpiecznym prądem. Współtworzy klimat nieufności wobec biznesu. Nie przelicytujemy socjalistycznej prawicy ani nawiedzonej lewicy. Ktoś musi zadbać o klimat zaufania dla sukcesu. By nieudacznicy nie stali się wzorem. Bo jeśli coś spycha biznes z uczciwej drogi, to raczej łapówkarski nawyk urzędników, centralnych i lokalnych, celnych i skarbowych, aniżeli wrodzona skłonność do kombinowania. Zamknięta kasta polityków na pewno tego nie naprawi!

JANUSZ LEWANDOWSKI europoseł PO