Biznesmeni zamienią limuzyny na samoloty

Beata Turkowicz
25-02-2000, 00:00

Biznesmeni zamienią limuzyny na samoloty

Rynek usług lotniczych

PRZYSZŁÓŚĆ W LOTNICTWIE: W krajach zachodnich prywatne lotnictwo jest olbrzymią gałęzią przemysłu. Daje ono pracę tysią- com osób. Wierzę, że podobnie będzie i w Polsce — uważa Zbigniew Niemczycki, prezes White Eagle, na zdjęciu z żoną Katarzyną. fot. Tomasz Zieliński

Ludzie biznesu coraz częściej decydują się na podróżowanie prywatnymi lub wynajętymi małymi samolotami. Używają ich nie tylko do wyjazdów w interesach do krajów europejskich, ale i do odleglejszych miast w Polsce.

Korzystanie z samolotu jest alternatywą jazdy samochodem dla coraz większej grupy ludzi biznesu. Wzrasta też liczba prywatnych właścicieli statków powietrznych.

— Mimo że rozwój prywatnego lotnictwa w naszym kraju jest procesem powolnym, konsekwentnie przez naszych urzędników hamowanym, to jednak niebo dla prywatnych samolotów jest już otwarte. W ciągu pięciu minut można otrzymać zgodę na lot. Natomiast jeszcze siedem lat temu na taką decyzję czekało się dwa dni — mówi Błażej Krupa, wiceprezes Krajowego Towarzystwa Lotniczego.

To dopiero początek

— 10 lat temu założyłem firmę, która zajmuje się serwisem lotniczym. Wtedy z tych usług korzystało mniej więcej ośmiu klientów odstawiających samoloty do przeglądu. Teraz nadzór techniczny sprawuję nad ponad trzydziestoma maszynami — mówi Ryszard Jańczyk, szef firmy Airservice, zajmującej się przeglądami i naprawami prywatnych samolotów.

Obecnie na osoby prywatne zarejestrowane są 93 samoloty, na firmy znacznie więcej, bo 160. Cztery osoby mają śmigłowce, działające w Polsce firmy dysponują łącznie 102 helikopterami.

— Polskie prywatne lotnictwo dopiero się rozwija. Nie możemy jeszcze równać się z krajami Europy Zachodniej, na przykład z Niemcami. Tam jest ponad 10 tys. prywatnych samolotów — twierdzi Jerzy Orłowski, prezes firmy lotniczej Aviaeco, pilot-instruktor.

W jego opinii, w ciągu najbliższych lat zdecydowanie wzrośnie zapotrzebowanie na usługi komercyjne i zwiększy się liczba osób posiadających licencję pilota.

Liczy się czas

Godzina lotu taksówką powietrzną w prywatnym przedsiębiorstwie lotniczym White Eagle kosztuje od 600 do 2000 dolarów (2,5-8,2 tys. zł). Różnica w kosztach zależy m.in. od typu i wielkości samolotu. Jednak w przypadku dynamicznie rozwijającej się firmy cena nie odgrywa dużej roli. Liczy się czas.

— Prawie piętnaście osób miesięcznie korzysta z małego nieregularnego lotnictwa. Niektóre z nich kilkakrotnie. Przede wszystkim są to loty do odległych od Warszawy miast w Polsce, ale także i w Europie — dodaje Zbigniew Niemczycki, prezes firmy lotniczej White Eagle.

Nie tylko biznes

Latanie w sprawach biznesu piloci łączą z lotami dla przyjemności.

— Jeżeli uzyska się licencję pilota, powinno się bardzo często latać. Dwumiesięczna przerwa sprawia, że dla bezpieczeństwa pierwszy lot po niej powinno się odbyć pod kontrolą instruktora — mówi Jacek Olesiński, dealer Toyoty Carolina Car Company.

Rocznie licencję pilota zdobywa około 100 osób. Samolotów przybywa mniej. Dlatego z myślą o nich powstają przedsiębiorstwa lotnicze wynajmujące maszyny.

— W tej chwili mam ich cztery i jeden śmigłowiec. Zamierzam także wprowadzić przeloty taksówkami powietrznymi. Od lat obserwuję prywatny rynek lotniczy i wzrastające zapotrzebowanie na te usługi. Dlatego nie boję się ryzyka — twierdzi Grzegorz Badziak, prezes Carcade.

Większość samolotów, którymi dysponują ich użytkownicy sprowadzona została z zagranicy. Najczęściej są to maszyny używane, kilku- lub kilkunastoletnie. Jednak, jak twierdzą ich właściciele, to nie wiek samolotu decyduje o jego sprawności.

Wartość małego używanego samolotu można porównać z ceną dobrego samochodu. Kosztują bowiem od 20 do 50 tys. dolarów (82-205 tys. zł).

— Nowy samolot na przykład amerykańskiej wytwórni lotniczej Piper kosztuje od 160 tys. do 1 mln euro (od 640 tys. zł do około 4 mln zł), a Dimamond od 80 do 160 tys. euro (320-640 tys. zł) — mówi Jan Borowski, dealer samolotowy.

Rocznie światowa produkcja małych samolotów nie przekracza 2000 sztuk.

Beata Turkowicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Turkowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Biznesmeni zamienią limuzyny na samoloty