- To jest marka, którą sobie wymarzyłyśmy – mówią zgodnie właścicielki Berries&Co.
- Berries&Co. to przede wszystkim naturalne kamienie. Taki pomysł przyświecał nam od początku, dlatego że dla nas luksusem i tym, co może najbardziej rozpieścić kobietę w kwestii materialnej, są właśnie kamienie szlachetne. My starałyśmy się, żeby ten luksus był przystępny cenowo – mówi Sandra Okupniak, współwłaścicielka Berries&Co.
Zamiast drogocennych diamentów, dziewczyny wybierają jednak bardziej nietypowe kamienie.
- Jeśli chodzi o kamienie szlachetne, to w tej chwili na polskim rynku panują pewne standardy. W większych firmach dostępne są głównie szmaragdy, szafiry, czy rubiny. My staramy się stawiać na kamienie, które nie są jeszcze bardzo znane, jak np. przepiękne szampańskie morganity, występujące w różnych odcieniach, różowe czy butelkowozielone turmaliny. Koncentrujemy się na konkretnych odcieniach, dlatego każdy kamień jest dla nas ręcznie wybierany. W naszych projektach staramy się też bawić szlifami kamieni - opowiada Sarah Kisielewska-Falkowska, współwłaścicielka Berries&Co.
Więcej na temat biżuteryjnego biznesu w materiale wideo.
