- Mokobelle powstało w czasach, kiedy rynek biżuterii modowej praktycznie nie istniał. Dominowała albo tradycyjna złota biżuteria z diamentami czy innymi szlachetnymi kamieniami lub sztuczna z metalu, szkła czy plastiku. Biżuterii wysokiej jakości, ze szlachetnych materiałów, ale zgodnej z trendami w modzie, było bardzo niewiele. Wszystko zaczęło się od mojej uzdolnionej szwagierki, która hobbistycznie tworzyła piękne bransoletki, a ja zobaczyłam w tym potencjał – wspomina Marta Skłodowska, współwłaścicielka Mokobelle.
Początki biznesu nie były łatwe, bo stworzenie i rozwój własnej marki to nie lada wyzwanie.
- Zrobiłyśmy rozeznanie, obserwowałyśmy rynek, szukałyśmy pierwszego lokalu, a później go urządzałyśmy. Równolegle rozpoczęłyśmy współpracę z projektantami i jubilerami nad naszymi wzorami. To co na pewno różni działalność na własny rachunek od pracy w korporacji, to jest to, że człowiek zajmuje się wszystkim od A do Z – mówi Magda Augustyniak, współwłaścicielka Mokobelle.
- Wydaje mi się, że na początku paradoksalnie było łatwiej niż teraz. Obecnie rynek jest dużo trudniejszy, działa mnóstwo firm biżuteryjnych. Na naszą korzyść przemawia to, że istniejemy już 9 lat, jesteśmy marką rozpoznawalną i zdobyłyśmy rzeszę wiernych klientek. Z drugiej strony musimy się mierzyć z dużo większą konkurencją – mówi Marta Skłodowska.
Więcej o marce Mokobelle w materiale wideo.
